Requiem dla snu (2000)

Requiem for a Dream
Reżyseria: Darren Aronofsky
Scenariusz:

Film opowiada historię czworga bohaterów z Coney Island: drobnego dealera narkotyków, jego połykającej pigułki matki, dziewczyny i najlepszego przyjaciela. Wszyscy oni marzą o lepszym świecie i za wszelką cenę pragną uciec od otaczającej ich rzeczywistości.
Dążąc ślepo do zrealizowania swojej wizji szczęścia, nie zauważają, kiedy ich marzenia przemieniają się w coś, co doprowadza ich do samotności, a w rezultacie - do osobistej tragedii. Requiem dla snu, filmowa adaptacja powieści Huberta Selby'ego Jr., to dantejska wyprawa czwórki bohaterów do piekła złudzeń i głęboko skrywanych pragnień.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Szkoda Burstyn i Connelly na te narkotyczne brednie.

Kiedy zobaczyłem ten film w kinie, to po wyjściu z kina myślałem że przez najbliższe 3 dni będzie noc. I brzuch mnie bolał. I miałem skurcze mięśni. Osobiście ponadto polecam każdy utwór muzyczny zespołu Kronos Quartet.

Bardzo wciągająca konwencja teledysku, reżyserski i montażowy majstersztyk!

Udalo mi sie obejrzec w calosci za 6 podejsciem. Gdyby nie Ellen Burstyn, byloby na prawde zle.

nieźle daje widzowi w ryja

ciężki, ciężki, ciężki... genialny.

Niestety porazka. Jest wstrzasajacy i dobrze zagrany, ale nie sprawdza sie jako film.

Genialny film, genialna muzyka.Obowiązkowa pozycja każdego kinofoba.

O jakości tego filmu stanowi głównie montaż, a na pewno już charakterystyczne, szybkie, kilkusekundowe sceny ćpania z montażem syntetycznym. Scenariusz trochę kuleje bawiąc się w niepotrzebne oceny poczynań postaci.

Cholernie poruszający film. Niesamowicie na klimat wpływa transowa muzyka Clinta Mansella. Genialna Ellen Burstyn, reszta aktorów prawie jej dorównuje. A must-see.

Wbija w fotel, za pierwszym razem nawet za mocno, ale coś w nim jest... Znakomite sekwencje obrazowe opisujące wsiąkanie w nałóg.

Soundtrack przerósł sam film.

Chyba najbardziej wstrząsający film jaki widziałam w życiu. Doskonała muzyka, Burstyn godna Oscara, jedyną wadą jest nieco przeszarżowany montaż. Polecam, chociaż to bardzo bolesne przeżycie.

Film, który ma szokować i tak właśnie działają na widza zastosowane środki - odpowiedni montaż i fantastyczna muzyka. Chyba nie obejrzałabym go po raz drugi - ten pierwszy wstrząsnął mną wystarczająco mocno.

Ciężki, ciężki, ciężki. Ellen Burstyn zagrała genialnie i to jej postać mnie najbardziej poruszyła. Zdecydowanie nie jest to pozycja, którą się zaliczy i tyle. Trzeba obejrzeć.

Wspaniały film ukazujący świat świadomych narkomanów jak i nieświadomych.

Jeśli ktoś kiedyś próbował narkotyków, lsd, albo jakiś dopalaczy to obowiązkowo powinien obejrzeć ten film. Świetne zdjęcia i genialna muzyka. Obraz który skłania do myślenia.

Naprawdę poruszający film o narkotykach i o tym, że tak naprawdę każdy może popaść w nałóg. Pokazany został upadek moralny jaki i "nawrócenie". Polecam!

Bardzo dobry film, oglądałem z zaciekawieniem co rzadko się mi zdarza. Lepszej MUZYKI jeszcze nie słyszałem w żadnym filmie, która tak przypadła by mi do gustu.

Zawsze uważałem, że ten film powinno się pokazywać na godzinie wychowawczej, za miast pogadanek o narkotykach. Tylko nie wiem, czy to zgodne z prawem, no i prawdopodobnie trzeba by też na początku wspomnieć, że mnogość uzależnień nie jest ograniczana tylko przez kolor, konsystencję i materialność.

ostrożnie z oglądaniem ;)
porażający

Wszyscy się tym filmem jarają, jakby był prawdą objawioną, powstał na podstawie autentycznych wydarzeń...Atmosferę ciężkość i genialności zawdzięczamy znakomitemu montażowi i poruszającej muzyce. Równie mocno może szokować film z agresywnymi ujęciami (sekundowe migawki) i odpowiednią muzyką, opowiadający o człowieku, który udusi się kanapką. Jego kumple też. Pokażmy to w szkołach! Tak, to był spoiler.

wciska w fotel i daje duzo do myslenia!

Film mocno przereklamowany. Tendencyjny, stereotypowo pokazane środowisko narkomanów. Nie doszukałem się w filmie (nie znoszę tego słowa) jakiekolwiek przekazu. Nie wstrząsnął mną. Nudny.

Masz rację - te stereotypy dotyczące środowiska narkomanów są naprawdę okropne. Problem dotyczy mnie bezpośrednio, więc tym bardziej są to dla mnie stereotypy wnerwiające. Środowisko narkomanów nie jest takie jak w filmie Aronofsky'ego - zresztą on guzik o tym wie.

Właśnie zbierałam siły, żeby okomentować tę recenzję, ale ustępuję z szacunkiem lepszym od siebie. :P

Zawiodłam się na nim, może spodziewałam się czegoś innego.

Ok, napisz czego sie spodziewalas

Pamiętam że po wyjściu z kina długo dochodziłem do siebie. Przez kilka godzin prześladowały mnie okruchy obrazów.
Film leży na półce i czeka na konfrontację z pierwszymi wrażeniami.

no nie nuda

Kawał świetnego kina! To trzeba zobaczyć. Zrealizowany w świetny sposób, poruszająca muzyka, wspaniałe zdjęcia.

Złoty strzał dla filmów o narkomanach... Uważam, że nie ma lepszego filmu w tym temacie i chyba nie będzie..?

Obok 'Trainspotting' najlepszy film o narkomanach. Super rola Leto i boska muzyka. To trzeba zobaczyc;p

Tematyka narkomanii. Pokazane wprost co się z człowiekiem dzieje kiedy się uzależnia - bez zbędnych wyjaśnień. Świetna muzyka.

Film to przede wszystkim niebanalne ujęcia i świetna muzyka

faaaaaaaajny

Jeden z najbardziej poruszających.

Wspaniały poruszający dramat psychologiczny

Doskonały film, psychodeliczna atmosfera, ale bez przegięcia w żadną stronę, wszystko jak należy, żeby poruszyć i umysł i serce

Jak dla mnie film momentami wstrząsający. nawet bardzo. Zdecydowanie nie jest to kolejny tradycyjny film o ćpaniu. I ogólnie o nałogach.

Film świetnie ukazujący problem narkomanii

Film oglądałem dosyć dawno.
Pokazuje z całą pewnością, jak destrukcyjnie działają narkotyki.
Bardzo realistyczny i wart obejrzenia. Skłania do refleksji.

ok. film jest spoko,warto obejzec

Aż mną wstrząsłoł

Bo Aronofsky wielkim reżyserem młodego pokolenia jest. Niedorównane studium narkomanii z nieziemskim montażem.

Przesadnie brutalny, moim zdaniem film powinien poruszać kreacjami aktorów, a nie drastycznością!

Mocne kino, film ukazuje w jaki sposób każdy z nad może pobłądzić gdzieś się zagubić w dzisiejszym świecie. A używki tylko to ułatwiają.

Film mózgotrzep. Tu nie chodzi o fabułę, ani grę aktorską. To jeden, wielki, ładunek, emocji. Zmontowany i okraszony muzyką w taki sposób, że rezonuje z korą i rozrywa czaszkę. Drastyczny - tak. Przesadnie brutalny? Nie bezcelowo. Magiczny, w mroczny sposób.

Rewelacyjne studium nałogu.

Kawał porządnego kina. Zdecydowanie godny polecenia wszystkim, którzy przy wyborze filmu nie kierują się ilością wybuchów.

Darmowa próbka narkotyków dla kogoś kto nigdy nie próbował i zastanawia sie jak to jest. Dodatkowo przepisowe pouczenie, "bo tak skończycie", które dzięki przerysowaniu niektórych scen , jest tym dosasdniejsze. Daje do myślenia i wprowadza w stan lekkiego zaniepokojenia, ogólnie na plus.

Byłam przerażona. Ludzką głupotą i bezradnością. Fantastyczna muzyka. Trzeba zobaczyc!

Scenariusz dobry, ale ja nie mogę znieść Jareda Leto. Zupełnie tam nie pasuje.

Ktoś mi powiedział, że oni wszyscy umierają, a ja widzę kompozycję otwartą z niewyjaśnionym zakończeniem.

Film naprawdę świetny. Obraz matki jest szczególnie wstrząsający. Nieszczęśliwa, samotna kobieta, która chce jak najlepiej dla swojego syna, który jak się okazuje - ćpa tak jak i ona. Oboje opierają się w szpitalu.

Jego dziewczyna na burdelparty...

Szokujące.

Film edukacyjna w przedmiocie wychowania w trzeźwości.

Opowieść o marzeniach i zatraceniu się w dążeniu do ich realizacji. Jednak drogi wybrane przez głównych bohaterów okazały się nie dobre...

wszystko tak jak trzeba. Rewelacja

Kolejny obraz pokazujacy inna Ameryke. Nie te wolna i szczesliwa, ale zacpana i rzadna kasy i slawy. Swietna rola Jared'a Leto

Wreszcie udało mi się obejrzeć ten film. Mogę odchaczyć kolejny z listy top250 na IMDB. Polecam! Po prostu jeden z najlepszych filmów wszech czasów - o ile lubi się takie cieższe kino w stylu Fight Club, Donnie Darko i Incepcji.

Lista top IMDB jest bardzo porządna. Widziałem dotąd 169 z 250 filmów.

"Lista Schindlera" jest na niej na 6 miejscu, a "Persona" na 206... Gdzie tu porządek? ;-)

Wiem, że porządna. Dlatego postawiłem sobie za cel obejrzeć wszystkie filmy z tej listy. :)

Incepcja to ciężkie kino? C'mon!

Requiem to naprawdę arcydzieło, wstrząsające, tragiczne, katharktyczne.

A zamierzenie dot. listy IMDb od dawna realizujesz? Kurczę, chciałabym mieć tyle silnej woli, żeby się na coś takiego porwać (choć wybrałabym raczej ranking stworzony przez jakąś osobę, której gust cenię). Poza tym, to robota na całe życie. :-) Tak czy inaczej - powodzenia!

Incepcja IMHO wcale nie jest taka łatwa w zrozumieniu. To że jest masa efektów specjalnych nie oznacza, że film jest łatwy, lekki i przyjemny. Mną osobiście incepcja wstrząsnęła.

Co do listy, to tak od pół roku. Charakteryzuje się tym, że jak chce obejrzeć jakiś film, to wybieram go po prostu z tej listy. :)

Porządkiem na tej liście jest gust wszystkich oceniających filmy na IMDB. Niejako wypadkowa najlepszego kina, a nie jakieś subiektywna odczucia recenzenta.

Z tym najlepszym kinem to oczywiście bym się kłóciła. :> Raczej chodziło mi o to zaufanie go gustu jakiejś osoby (że jest podobny do mojego i w związku z tym jest duża szansa, że ten film mi się spodoba). W ten sposób wybieram często książki do czytania - szkoda czasu na kiepskie książki. Z filmami tego nie robię.. więc teoretycznie taką listą też mogłabym podążać. Dobra, sprowadziłam ten temat na manowce. Wyłączam się. :-)

Dokładnie ravbaker, scenariusz Requiem przy Incepcji to małe miki.
"Niejako wypadkowa najlepszego kina, a nie jakieś subiektywna odczucia recenzenta" - też tak uważam.

film ten zrobił na mnie duże wrażenie, głównie przez niesamowitą muzykę, urywane ujęcia i nieraz niedosłowne przedstawianie niektórych sytuacji.

Wielowymiarowy traktat o nałogach. Mocne, przejmujące, świeże!

Mocny i kultowy.

Łatka "filmu o narkotykach" i internetowa histeria fanek Jareda Leto skutecznie odstraszała mnie od tego filmu, niesłusznie. Problem uzależnienia od narkotyków jest jedynie jednym z tematów, ważnym ale chyba nie najważniejszym. Aronofsky korzysta z niego by pokazać współczesnego człowieka, jego osamotnienie, zagubienie, nieprzystosowanie do ideałów cywilizacyjnych. Narkotyki nie są dla twórców celem samym w sobie, za co wielkie brawa, zwłaszcza, że udało im się stworzyć film znakomity formalnie.

Byłem w podobnej sytuacji, odstraszali mnie ci wszyscy fanatycy, którzy uważali, że po oglądnięciu "Requiem..." są znawcami młodego kina niezależnego. Niedawno dopiero dałem mu szansę; to arcydzieło jeśli chodzi o montaż. A narkotyki, faktycznie, są bardziej elementem wspomagającym.

Jeden z najbardziej dołujących filmów w historii kina. Trudno się z niego otrząsnąć jeszcze długo po seansie

Film wciągający i głęboko poruszający. Ciekawie poprowadzona opowieść o życiu w iluzji, narkotycznym odurzeniu a przede wszystkim o silnej potrzebie miłości. Tym silniejszej, że niespełnionej.

finałowa sekwencja jest dla mnie okropnie brutalna. Ledwo mogłam to oglądać. Może rewelacyjne formalnie, ale tak drastyczne i łopatologiczne, że ociera się imho o bezguście (tak jak Czarny Łabędź) - a wystarczyłoby usunąć parę scen

Dramaty zazwyczaj kończą się bez happy endu. Nawet tak znakomite jak te dwa tytuły Aronofskyego.

Nie chodzi chyba o brak happy endu, tylko o charakterystyczne dla Aronofoskiego balansowanie na granicy kiczu (tu przejawiajacego sie montazem i nagromadzeniem brutalnych scen).

Guście czy bez, ten film ma ogromną moc. Mnie ściął z nóg. Kilka razy.

Nie mogę zgodzić się z określeniem ostatnich sekwencji słowem "łopatologiczne". Ten film należy do najbardziej dopracowanych, a użyte środki wyrazu nie należą do prostych (łopata jest przecież prostym urządzeniem). To raczej usunięcie jakichkolwiek sceny uprościłoby ten film do konstrukcji łopaty. Nie znam filmu, który lepiej przedstawia temat uzależnienia. Znam filmy znacznie bardziej brutalne, a także zasługujące na opinię łopatologicznych, Balansowanie na granicy kiczu jest u Aronowskiego bardziej zaletą niż wadą. Niemniej nie każdemu musi to odpowiadać. Stąd chyba opinia najbardziej pesymistycznego filmu w historii kina.

Najbardziej pesymistyczny w historii?.

przy założeniu równoważności słów pesymistyczny=przygnębiający

To mnie inne filmy bardziej przygnębiły.

Jeden z komentarzy trailera filmu "Johny got his gun" (1971) na stronie You Tube brzmi "The most devastating film I've ever seen". Podobny komentarz spotkałem kiedyś przy okazji dyskusji o filmie "Requiem for a dream".

Komentarze na youtube to raczej kiepskie źródło informacji.
Requiem dla snu to chyba obok Zielonej mili ulubione obrazy młodszych widzów. Uważają, że to najlepsze filmy, bo innych po prostu nie widzieli. Tak samo jest ze znajomością polskiego kina, bo przecież oprócz "Dnia świra" nic innego nie nakręcono.

1. W mojej opinii nie da się porównać takich filmów jak "Requiem for a dream" czy "Johny got his gun" z "Dniem świra" czy "Zieloną milą". Wrzucenie tych wszystkich filmów do jednego worka oznacza brak spostrzeżenia istniejących różnic., trudno nie widząc tych różnic uznać Aronofskiego za dobrego reżysera.
2. Nie nazwałbym "Requiem dla snu" ulubionym obrazem młodszych widzów. Równie dobrze można by nazwać "Ostatnie tango w Paryżu" filmem dla małolatów z uwagi na ukazane tam sceny erotyczne - w czasach "Shortbusa" wyglądające jak przeznaczone dla przedszkolaków.
3. Z filmów mówiących o narkomanii wyżej od "Transpointing" cenię "Panic in the needle park" i "Drugstore cowboy".

Nie o to chodziło, a na pewno nie o porównywanie.

chodziło mi o przekaz filmu (a takze sposób kreacji postaci, niepotrzebnie spłycony przez formę) - narkotyki jako ślepa droga ucieczki od rzeczywistości prowadzą do absolutnego, skrajnego nieszczęścia, do tragedii, porażki, upokorzenia, utraty wszystkiego, co kochasz, etc... nachalnie obecny w warstwie formalnej (ten montaż na końcu...) filmu. Chętnie odczytywałabym Requiem jako szerszą krytykę społeczeństwa nastawionego na natychmiastowy sukces i karierę dla każdego, bez których człowiek jest nikim, ale to chyba niestety byłaby nadinterpretacja.

Powinien to zobaczyć każdy. Raz. Ja więcej nie chcę.

fdhfh

Super

bardzo przyjemny

Requiem dla snu paranoi nastrój! Myślę, że muzyka robi co najmniej połowę roboty w tym filmie.

super film!

Dobry film ku przestrodze , co się stanie gdy ktoś chce sięgnąć po nakrotyki.

Bardzo ciekawy film w mrocznym stylu

Film zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Spadek nastroju gwarantowany. Ale warto :)

duzulek
LENART
filmsterka
Alkalik
SlawomirDomanski
Borg87
JustynaNowakowska
MRZVA
Manzelloq
Nietutejszy