Rzeźnia numer 1 (2006)

Rzeznia numer 1

Polska wieś. Niechęć bezrobotnego Krzysztofa wywołuje zatrudniony w masarni Wojciechowski (Wojciech Mecwaldowski). Kiedy z kasy zakładu znikną pieniądze Krzysztof zostanie wynajęty by znaleźć winnego.

Obsada:

Pełna obsada

Aktorstwo całkiem przyzwoite (babcia rulezuje), ale jeśli tak rzeczywiście wygląda młoda polska wieś, to marnie widzę przyszłość. :)

Jak jest jest niski budżet to siłą musi być scenariusz oraz np. trafiony casting. Niestety, scenariusz jest słaby, a kreacje aktorskie, cóż, conajwyżej poprawne.
Na plus dosłownie dwie czy trzy sceny, reszta do szybkiego zapomnienia.
Moja pierwsza przygoda z rodzimym offem kończy się rozczarowaniem.

Z moich doświadczeń z rodzimym kinem offowym wynika, że z grą aktorską zawsze jest największa tragedia. Można zrobić dobre kino za psie pieniądze, ale trzeba umieć. Nie czarujmy się - szkoły reżyserskie i aktorskie jednak czegoś uczą, a amatorszczyzny zwykle nie udaje się ukryć.

Oj, niestety nie sposób się z tym niezgodzić, choć zdarzają się twórcy-amatorzy bez szkoły którzy za psie pieniądze tworzą filmy stające się z miejsca klasykami. Cóż, mam nadzieję, że gdzieś w Polsce ktoś taki właśnie zaczyna pracę na planie przyszłego klasyka ;)

verdiana
Oferma