Jak w zwierciadle (1961)

Såsom i en spegel
Reżyseria: Ingmar Bergman
Scenariusz:

Karin to młoda kobieta cierpiąca na schizofrenię. Razem z mężem, bratem i ojcem wybiera się na kilka dni na małą skalistą wysepkę. Tam jej choroba gwałtownie się nasila, a każdy z towarzyszących jej mężczyzn na swój sposób musi poradzić sobie z tą sytuacją. Ojciec, ceniony pisarz, początkowo przypatruje się cierpieniom córki z zawodowym zainteresowaniem, by w końcu uzmysłowić sobie własny egoizm. Mężowi, który jest lekarzem trudno pogodzić się z bezradnością medycyny wobec choroby. Młodszy brat, przeżywający problemy dojrzewania, jest jedynym, który stara się zrozumieć siostrę. Ta oczekując objawienia się Boga, w odruchu rozpaczy i osamotnienia doprowadza do zbliżenia z nim. Sytuacja staje się tak poważna, że konieczna jest hospitalizacja Karin. Dla jej ojca widok lądującego helikoptera i pielęgniarzy jest prawdziwym szokiem. Zaczyna opowiadać synowi o miłości Bożej.

Obsada:

Zwiastun:

Fantastyczne studium szleństwa

Może jak wszystko zrozumiem (czyli obejrzę jeszcze parę razy), to dam 10. Na razie mogę powiedzieć, że jestem oszołomiony ilością płaszczyzn na których można ten film odczytywać: film o sensie miłości, o Bogu i świecie bez Niego, o chorobie psychicznej i stosunku najbliższych do niej, o sztuce i roli artysty, czy o egzystencjalnej postawie wobec życia.

Konfucjusz70
aetachiarr
AnnaSak
NarisAtaris
AniaVerzhbytska
MonikaMazurkowna
jakilcz
dcd
dcd
zimnastal
bujka