Szeregowiec Ryan (1998)

Saving Private Ryan
Reżyseria: Steven Spielberg
Scenariusz:

Francja, rok 1944. Podczas akcji desantowej w Normandii ginie trzech braci Ryan. Władze wojskowe Stanów Zjednoczonych postanawiają zmniejszyć ból ich matki, sprowadzając do domu jej najmłodszego syna - Jamesa (Matt Damon). Niestety nie wiadomo, gdzie chłopak jest a nawet czy jeszcze żyje. Misję jego odnalezienia i bezpiecznego wyprowadzenia z terenów okupowanych przez wroga otrzymuje kapitan John Miller (Tom Hanks). Mężczyzna wraz z siódemką swoich najlepszych ludzi zgodnie z rozkazami dowództwa wyrusza w niezwykle niebezpieczną wyprawę. Po pewnym czasie żołnierze zaczynają wątpić, czy warto narażać życie, by ratować zupełnie im obcego człowieka.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Propaganda Wuja Sama. Formalnie bardzo dobry ale jakoś nie mam ochoty na powtórkę.

Jeden z najlepszych filmów wojennych jakie widziałem. Polecam!

Świetny film mojego ulubionego reżysera z moim ulubionym aktorem w roli głównej. Dobrze zagrany, dobrze zrobiony, gorąco polecam.

Uwielbiam filmy wojenne tego typu. Fascynują mnie i zarazem przerażają te czasy, tragiczne przeżycia "ludzi wojny" i ich pisane przez życie historie.

Świetny film. Jeden z lepszych filmów wojennych, jakie oglądałem. Momentami pełen akcji i brutalności, a kiedy indziej wzruszający i inspirujący. Naprawdę godny polecenia film, mimo swoich lat.

Zdjęcia Janusza Kamińskiego to już legenda kina.

a kiedy indziej wzruszający i inspirujący

Lub też denerwująco ckliwy i sentymentalny,kwestia odbioru i wyczulenia na spielbergowską manipulację.

Naprawdę godny polecenia film, mimo swoich lat.

Ciekawe jak nazwiesz w takim wypadku filmy sprzed 1998 roku. Prehistoria? O, taki Pulp Fiction na przykład :>

Lub też denerwująco ckliwy i sentymentalny,

Dla mnie to też bywało ciężkostrawne ^_^

Ciekawe jak nazwiesz w takim wypadku filmy sprzed 1998 roku.

A ja sobie myślę, że trochę tak jest z filmami, że najpierw są "aktualnymi przebojami", potem "świetnymi filmami", potem "świetnymi pomimo upływu czasu" a po jakimś czasie "klasyką" ^_^.

Gdy zaś chodzi o słabsze obrazy, to nawet jeśli na początku uda im się zostać "hitami" to właśnie bardzo szybko (gdy inne są jeszcze "świetne mimo upływu czasu") stają się śmieszne, archaiczne, przesadzone, naiwne itd. Dopiero "starym" filmom (takim sprzed, powiedzmy, co najmniej 25 lat) zaczynamy np. wybaczać nieudolne efekty specjalne.

Trochę podobnie jest np. z modą - coś sprzed kilku sezonów jest "feee, niemodne" a sprzed kilkudziesięciu - "oryginalne, retro" ^_^.

Każdy inaczej odbiera ten film. Mnie osobiście poruszyły niektóre momenty w „Saving Private Ryan”, a rzadko mi się coś takiego zdarza :D

Scena lądowania w Normandii wbiła mnie w kinowy fotel swego czasu. Film zmienił kanony kręcenia kina wojennego. Sceny walk to klasa sama w sobie, natrętny i obowiązkowy amerykański patriotyzm (ach ten łopoczący na wietrze gwiaździsty sztandar) ujmuje trochę na wartości.

Film na faktach! Polecam!

Uwielbiam takie filmy! Bardzo realistyczne sceny walki pozwalające wyobrazić sobie piekło jakie człowiek stworzył człowiekowi.. Zajmuje szczególne miejsce w mojej wideotece.

Bardzo poruszający film warty uwagi. Polecam!

Dobre, ale... no, dobre. Nic więcej. Do szpiku amerykańskie w warstwie fabularnej, co powoduje, że postaci są w większości standardowe, rzadko więc zaskakują.
Ale z drugiej strony, cholera, to bardzo sprawnie zrobiony film. Bardzo bardzo sprawnie. I choć łopocząca flaga w gwiazdki białe może męczyć Europejczyków (z reguły męczy), to nie sposób nie docenić momentami rzeczywiście świetnego aktorstwa i płynnie opowiedzianej historii.
Mimo wszystko - czy na więcej niż na jeden, dwa razy?...

Film chwytający za serce i niepuszczający aż do końca.

Trzeba zobaczyć! Okrucieństwo wojny w genialnych zdjęciach.

Jeśli coś mnie w tym filmie naprawdę razi, to ckliwy wstęp i równie ckliwe zakończenie. Można to było jakoś inaczej rozwiązać, bez słów najlepiej. Jest tajemnicą poliszynela, że jedyną rolą, za którą cenię Toma Hanksa, jest Forrest Gump więc Hanks też mi przeszkadzał, aczkolwiek mniej niż scena z „Minnesotą” czy ujęcie, w którym Wade opowiada o swojej matce (nic tak nie zabija empatii jak patos). Tyle, jeśli chodzi o minusy. Pod czepianie się Gwieździstego Sztandaru na pewno się nie podłączę. Przypomnijcie sobie scenę lądowania w Normandii (jedna z najlepszych scen w historii kinematografii, bez dwóch zdań) i powiedzcie, że temu amerykańskiemu patriotyzmowi nie należy się odrobina szacunku. Film jest dobrze zagrany (brawa zwłaszcza dla Jeremy’ego Daviesa), genialny technicznie (świetne efekty, kapitalne zdjęcia Janusza Kamińskiego, wspaniały montaż oraz pociągnięty później w „Kompanii braci” przełomowy sposób kręcenia scen batalistycznych) i właściwie nie czuć, że trwa te 169 minut.

Z pewnością ten film zmienił kino jeśli chodzi o zdjęcia scen batalistycznych. Kamińskiemu powinniśmy za to postawić pomnik.

Scena lądowania w Normandii jest niemal identyczna jak w filmie "Beach Red" (1967) wzbogacona jedynie o efekty specjalne.

@wks Dzięki za polecenie filmu. Z przyjemnością go kiedyś obejrzę w całości. Aczkolwiek nie widzę zbyt wielu podobieństw między tymi scenami desantu. No może poza tym, że mowa o desancie z wody i że wszystko się odbywa od lewa do prawa. ;) Spielbergowska sekwencja lądowania w Normandii - jej tempo, natężenie (moment opuszczenia ramp barek desantowych to jedna z najbardziej niesamowitych rzeczy, jakie kiedykolwiek widziałam) i rozwój wypadków to zupełnie coś innego, i to nie tylko ze względu na efekty, choć w przypadku kina wojennego efekty zdecydowanie robią różnicę in plus.

Porządnie, profesjonalnie zrobiony film. Zwraca uwagę dbałość o szczegóły, brutalny naturalizm scen walki. Natomiast jeśli chodzi o samą fabułę, to jest ona wciągająca, ale nie autentyczna. Chyba że Spielbergowi chodziło nie o realizm, ale jedynie o pokazanie absurdalności zasad obowiązujących podczas wojny. Problem wartości życia jednostki i to, czym da się je zastąpić (jeśli w ogóle się da) został podjęty w interesujący sposób. To amerykański film o wojnie, więc nie obejdzie się bez nachalnie
wzruszających scen, ale nie było ich wiele. Film dostarczył mi sporo rozrywki, było też trochę filozofowania, jednak czuję pewien niedosyt. Wygląda na to, że rację mają ci, którzy twierdzą, że wojna to nie temat dla kobiety.

Film robi wrażenie. Trochę uwierają niektóre naiwności/przewidywalność fabuły.

super film !!!!!

Bardzo przyjemny film !

Fajny

świetny film !

Strasznie przymulili Hanksa w tej roli, chyba, że miał takiego właśnie grać.

SUPER FILM I OBSADA!

Wybitny film.

Fantastyczny, epicki film, który wczoraj wieczorem po raz kolejny sobie przypomniałem.

uwielbiam to !

dobre!

Najlepszy film wojenny jaki widziałem :)

Mi się tak średnio podobała ta produkcja tak na prawdę szału nie zrobiło na mnie

Uwielbiam Szeregowca Ryana!

wow amazing!

Uwielbiam ten film !

Uwielbiam ten film.

Uwielbiam Szeregowca, absolutna klasyka kina

takich filmów wojennych już się nie kręci :(

Mój ulubiony film!

Uwielbiam ten film, często do niego wracam.

Świetny film.

Jeden z lepszych wojennych filmów.

Ser

uwielbiam to!

świetny film polecam każdemu kto jeszcze nie widział

bardzo fajny film

Świetny pod każdym względem.

papuga
saha92500
JagodaSiwczak
Halfish
redo123
Nietutejszy
jsbach
Danielito
slowcheetah
Eurymedusa