Przekręt (2000)

Snatch.
Reżyseria: Guy Ritchie
Scenariusz:

Złodziej i kurier brylantów Franky Cztery Palce leci do Nowego Jorku, by dostarczyć bezcenny diament jednemu z szefów tamtejszej mafii, Aviemu. Po drodze zatrzymuje się w Londynie, gdzie pada ofiarą oszustów, którzy kradną diament. Na wieść o kłopotach Frankyego, Avi wpada w szał i wraz ze swoimi gorylami wyrusza do Londynu. Po przybyciu na miejsce wynajmuje owianego aurą legendy Tonyego, zwanego Kulozębym, każąc mu odnaleźć diament. Gdy prawda wyjdzie na jaw, rozpęta się prawdziwe piekło...

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Bardzo edukacyjny i rozrywkowy film :)

Z tego filmu najbardziej pamiętam niejakiego Borysa, którego nijak nie dało się uśmiercić.

klasyka. guy ritchie w stu procentach.

znakomita zbawa w znakomitym towarzystwie

Różnorodne odmiany angielskiego plus tarantinowski dowcip i dużo strzelania. Zazwyczaj skrajnie brutalne filmy trochę mi przeszkadzają, ale ten nie.

Genialnie zagmatwana historia, której bohaterowie zapadają w pamięć. Świetne poczucie humoru, cudowny angielski i muzyka nie do powtórzenia. Brad Pitt jako cygan?! (rom?!):]

Ryzykowne podejście Guy'a Ritchie zaowocowało małym dziełem. Zamiast wydawać kupę kasy na promocję i efekty, zagwarantował sobie udział Brata Pitta. Dzięki temu oraz dzięki porywającej fabule powstał cudowny film.

Rozczarowanie. Za dużo postaci, przeplatające się pogmatwane wątki, ogólny chaos.
Plusy to Brad Pitt jako Cygan i sposób mówienia po angielsku przez różne osoby z różnych środowisk i krajów. No i kilka śmiesznych scen.
Ogólnie jednak nie podobało mi się.

Mnie te postaci rozwaliły całkowicie i całkiem mi się podobało, że ich tak dużo :)

[edit] Dwa razy mi się wysłało :(

E no, chaosu to tam nie ma. Wątki oczywiście są pogmatwane, ale układają się w logiczną całość. Może trzeba obejrzeć drugi raz?

Oj coś na razie nie mam ochoty. Liczyłam, że to będzie bardziej przypominać "Ocean's Eleven" i że w końcu wszystko się uporządkuje i będzie ciekawe zakończenie, ale niestety tak się nie stało...

Drugi już film Guya R. ktory obejrzałem 5razy ;)

świetne kino

To jeden z tych filmów, które mógłbym oglądać bez końca. Pulp fiction wymięka ;)

Bardzo dobra rozrywka dla inteligentnych

Gangsterka na wesoło, podana w formie scenek z udziałem zakręconych postaci których ścieżki prędzej czy później schodzą się ze sobą.

Dużo, szybko i bez sensu. Aczkolwiek zupełnie poprawnie i nawet kilka zabawnych tekstów. Nie moja działka po prostu.

Najlepszy film Ritchiego. Świetna pokręcona intryga, wzorowo poprowadzona i ładnie zmontowana. Do tego sporo dobrych charakterystycznych i mocno zakręconych postaci na czele z Mickey O'Neilem w wersji Pitta. I nawet to, że Statham ma talent aktorski na poziomie Keanu Reevesa nie przeszkadza tak bardzo.

Polecam jego wcześniejsze "Porachunki", bo "Przekręt" wydaje mi się nieco słabszą kontynuacją wspomnianego przeze mnie tytułu.

Znam, znam... Ale jak uwielbiam "Lock, stock and two smoking barrels" (sry, polski tytuł jest idealnie nijaki), tak mam wrażenie, że "Snatch" jest po prostu bardziej... dopieszczony. Scenariuszowo, reżysersko.

A może po prostu bardziej polubiłem bohaterów...

Ej-no, łał. No łał. Takie lepsze (a może po prostu inne?) "Lock, stock...".
Świetna rola Pitta, i co ciekawe, także Stathama. I całej reszty aktorskiej, bo naprawdę nikt tu chyba nie zawodzi: ani Del Toro, ani Serbedzija, ani Jones, ani, ani, ani. Każdy z aktorów świetnie poprowadzony, żeby wycisnąć z roli dużo, a może nawet i więcej.
Do tego pełno brytyjskiego czarnego poczucia humoru i choć nie ma cycków, jest okejka, bo to po prostu świetny film jest.

;) ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;)

Parę razy się zaśmiałam, muzyka OK, ale sam film bez rewelacji.

przypomniałam sobie, że brad pitt jest nie tylko celebrytą, ale i dobrym aktorem.

Jak miałam dwadzieścia lat, to mnie bawiło. Później obejrzałam trochę więcej filmów.

jeden z lepszych

siema4jol
b4921840
RobertStrong
slowcheetah
clayman
Ajdaho
edytasob
RobinHa
sanchitabrol
mztlalka