W ciemność. Star Trek (2013)

Star Trek Into Darkness
Reżyseria: J.J. Abrams

Reżyser J.J. Abrams zabiera nas w kolejną podróż na pokładzie statku kosmicznego U.S.S. Enterprise. Tym razem wraz z młodymi oficerami jednostki kosmicznej wyruszymy "W ciemność" - najniebezpieczniejszą do tej pory wyprawę "Star Trek". Akcja zaczyna nabierać tempa wraz z powrotem statku do bazy na Ziemi. Powodem tego jest zastanawiający incydent, który miał miejsce w galaktyce i powstrzymuje Kapitana przed rozpoczęciem kolejnej, pokojowej misji badawczej. Jednak na Błękitnej Planecie sprawy mają się coraz gorzej. Zaskakujący akt terroryzmu obnażył budzący niepokój fakt: Gwiezdna Flota jest atakowana przez wewnętrznego wroga, co może wywołać kryzys na całym świecie. Zadaniem Kapitana Kirka jest poprowadzić Enterprise na bezprecedensową misję, której zadaniem będzie stawienie czoła szerzącej się destrukcji. (Opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastuny:

Myślę, że będzie to najlepsza komercha pierwszej połowy tego roku. Zwiastun pokazuje czemu to ostatni startrek Adramsa. Wygląda on bardziej na trailer starwarsów, co też producenci przyszłych filmów o mocy zauważyli i zatrudnili go do tej roboty.

W końcu „Star Trek” na miarę moich marzeń. 2/3 życia czekałam, aż efekty dogonią ideę, a i ona się tu broni. CGI, w tym efekt 3D (tak, to nadal ja, nie podmienili mnie kosmici, naprawdę zachwyciły mnie 3 wymiary), który nareszcie jest po coś i naprawdę robi wrażenie, jest absolutnie nieziemskie (11/10). Tym bardziej wkurzył mnie fakt, że „Star Trek Into Darkness” (filmu kręconego kamerami IMAX) w polskich IMAXach nie będzie. Za takie numery powinno się rozstrzeliwać decydentów na miejscu! Scenariusz nie jest skomplikowany, ale przecież w tym przypadku chodzi bardziej o show i klimat niż o fabułę. Wszelkie braki i niedosyty (szkoda, że tak mało tu pewnej rasy i że trochę zmieniona) wynagrodziło mi tempo akcji, ilość akcji, dynamika, efekty, montaż, kolorystyka, (może nieszczególnie wyrafinowany, ale i daleki od prostackiego) humor i bardzo solidne aktorstwo (ogólnie teatr dwóch panów - Quinto i Cumberbatcha, ale reszta obsady też daje radę; NAWET Pine zrobił progres). J.J., nie odchodź!

@nevamarja co Ci się stało, że ostatnio tak wysoko oceniasz? Za puszczanie blockbusterów przed sesją powinny być jakieś kary dla dystrybutorów ;)

Co mi się stało? Ano w maju zaczęłam oglądać filmy, które naprawdę chciałam zobaczyć. Albo się starzeję. ;) Oraz przed sesją? Przecież zawsze jest "przed sesją". ;D

Posłucham i wybiorę się. A niech mi się tylko nie spodoba...;)

Pierwsza część Ci się podobała (oceniliśmy tak samo) więc ta też powinna, ale na wszelki wypadek będę gotowa do ucieczki. ;)

Przyjemnie się toto oglądało w IMAX, trochę jak Avatar, z tym że na mniejszą skalę, za to z lepszym klimatem. Sama historia niestety mało inspirująca i w dodatku polana patetycznym sosem.

Ślicznie wykreowany świat. Gały najbardziej wymagających wielbicieli futurystyki będą zadowolone. Jest to jednak film raczej o niczym, z fabułą typowo blockbusterową. Mimo to jestem zadowolony z seansu bardziej niż po pierwszej części.

Międzygatunkowy bromans i wybuchy. Świetna realizacja, ale jedynka była nieco sympatyczniejsza. Czy Cumberbatch zawsze tak kłapie paszczą (strasznie mnie rozpraszało to, że kiedy mówił wyglądało to na instruktaż "jak powstają głoski")?

Benek nauczył się kłapać specjalnie na potrzeby tego filmu. Też mnie to wybijało z rytmu, ale trudno, widocznie tak mu kazali. Obejrzyj sobie "Sherlocka" to będziesz miał nie tylko porównanie, ale też masę zabawy. :)

To nie tak, że jest to zły film, to jest całkiem dobry film. To nie tak, że Star Trek musi być dobry, cześć strartreków to kupa. To nie tak, że nie można nic zmieniać, Guy Ritchie zmienił i to było OK. A tutaj jakoś niezły film przygodowy, luźno bawiący się pierwotną konwencją pod marką Star Trek nie gra.

Pełny akcji i świetnie wykonany technicznie, ale niestety jest to film kompletnie bez duszy i ciężko skupić się na fabule (nijakiej zresztą), bo cały czas niesamowicie rzuca się w oczy scenariusz chłodno skalkulowany, tak aby dotrzeć do jak najszerszej widowni. Najbardziej irytują te przewidywalne, powtarzające się gierki z widzem. 'Zaraz Spock zginie w wulkanie... nieeee, CUD! Zaraz statek z całą załogą wybuchnie... nieeeeee, CUD!' itd. W sumie nawet się nudziłem i od biedy można obejrzeć, ale jest to raczej film do odhaczenia i zapomnienia.

Widowiskowo, wciągająco i śmiesznie. Fabularnie dla 13-latków, ale nieźle zagrane. Mnie najbardziej brakowało eksploracji. Za dużo babrania się we własnym sosie

helen
argasek
lamijka
Blue2012
GARN
AgaL
niebieskiptak
JUMAN
MureQ
miszcz