Sucker Punch (2011)

Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: ,

Fabuła filmu została osadzona w latach 50-tych i opowiada historię młodej dziewczyny, która zostaje umieszczona przez swojego okrutnego ojczyma w zakładzie psychiatrycznym, gdzie oczekuje na zabieg lobotomii. Aby uciec z zakładu, Baby Doll ucieka do stworzonej przez siebie alternatywnej rzeczywistości. Aby jednak tego dokonać musi zdobyć pięć tajemniczych rzeczy.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Można to chyba uznać za kino autorskie, bo Snyder nie tylko to wyreżyserował, ale i pisał scenariusz. Fakt, że wykorzystał taką swobodę na to, by umieścić kilka ładnych, nieprzesadnie ciepło ubranych babek w zamknięciu i tam na przemian je dręczyć i obmacywać kamerą bez większych starań o sensowną fabułę, nie świadczy o nim najlepiej. Teledyskowe sceny walk przestają robić wrażenie dość szybko, bo wszystkie są robione na jedno kopyto, a sam efekt specjalny jakoś nie potrafi utrzymać mojej uwagi na długo. Ziew.

Nie wiem dlaczego sobie zrobiłem taką krzywdę i zobaczyłem ten film, chyba z ciekawości. Właściwie film to zdecydowanie za dużo powiedziane, bardziej teledysk i to taki trochę na poziomie Evanescence. Po dwóch godzinach oglądania, mój mózg spał w najlepsze. A to, że Snyder lubi efekty specjalne to nie musiał po raz kolejny udowadniać.

Snyder konsekwentnie odziera swoje filmy z wartościowych postaci i logicznych fabuł, niebezpiecznie zbliżając się do kosztującego 100 milionów wideoklipu z dobrą muzyką i dobrymi efektami. Nie, to jeszcze nie ten poziom (jakieś, bo jakieś, ale preteksty do rozpierduchy tu są), ale jest blisko. Drżyj, Supermanie.

Film naprawdę dobry i klimatycznych. Jak ktoś lubi takie filmy z
przymrużeniem oka, czyli nie branie wszystkiego w filmie dosłownie, to
bedzie sie swietnie bawił.Efekty specjalne wraz z muzyka wymiataja. Film jest zakrecony i ciekawy.Sceny walki są mistrzowskie. A pomysł by główna
bohaterka walczyła z karaną i pistoletem na obcasie z króciutka
spódniczką było wspaniałym pomysłem. Cały czas zmieniające sie scenografię, dbają o to by sie widz
nie nudził. Ja sie nie nudzilem ani nawet przez chwile.

It sucks !

Ja tam nie wiem, co faceci mogą mieć przeciwko filmom z pięknymi, półnagimi laskami, dobrą muzyką i dobrymi zdjęciami ;)

Przyznaję, że są to plusy, ale nie były w stanie wynagrodzić porażającej głupoty tego filmu.

W dodatku laski są tylko półnagie.

Cały film wygląda jak dłuższa wersja własnego trailera. Dynamiczne ujęcia, wybuchy, dziewczyny w pończochach... geek nirvana. Niestety, przez to, że akcja jest stale utrzymana na tym samym wysokim poziomie, całość zaczyna szybko nużyć. Jak dużo teledysków jesteście zdolni obejrzeć na MTV jednym ciągiem? Ja wysiadłem po ~30 minutach. Sucker Punch nie pomagają plastikowe postacie grane przez plastikowych aktorów oraz sztampowe dialogi (wypowiedzi Wisemana to materiał komediowy). Porażkowo.

Nudny pokaz fajerwerków. Aż trudno uwierzyć, że wyreżyserował to twórca Strażników i 300. Snyder powinien pozostać przy tym co wychodzi mu najlepiej, ekranizacjach.

Ej no, ludzie, co Wy tak słabo?
Są półnagie laski? Są? Jest napierdalanie? Jest. Jest dobra muzyka? Jest. Teledyskowość - jasne! Nieszczególna ciągłość fabuły, żeby można wpieprzać popcorn i popijać colą i ewentualnie nawet wyskoczyć do kibla i nie pogubić się w fabule? Jest.
Mało tego: wizualnie film naprawdę fajnie zrobiony. Szczególnie pierwszych kilka minut.
A że na raz, maksymalnie dwa (na całe życie)? To nic. Przecież było miło! :)

Nie oczekiwałem po tym filmie nic więcej niż orgazmu dla oczu. Dostałem to czego chciałem, jestem zadowolony :) Dodatkowo - niezla muzyka.

Porażka. W dodatku porażka tak potwornie hałaśliwa, że trzeba stopery do uszu wkładać.

Efektowna wydmuszka i nic ponad to. Strata czasu!

Coś mi się pomyliło i zasiadłem do seansu licząc na film o jakiś superbohaterkach w stringach. Pomyłka bolesna, bo to słabizna straszan jest...

Incepcja dla ubogich.

Niesamowita uczta dla oczu!

Pomysł nawet gdzieś było widać, ale przez większość filmu człowiek myśli - WTF? Jakaś jedna wielka pomyłka. Jedynie może efekty nieco ratują film. Nieco.

Chyba nie udało mi się dojrzeć głębi tego filmu - pewnie przez zapełnienie go w 90% w dziwnych sekwencjach filmowych rodem z kreskówek (momentami nie do odróżnienia ze względu na natłok kiczowatych efektów specjalnych). Co najwyżej można popatrzeć na skąpo odziane dziewoje (najwyraźniej musiały być koniecznie tak ubrane w filmie o ucieczce w głąb psychiki).

Smutaśna tematyka, ale ogólnie bardzo growy, komiksowaty, z fajnymi klimatycznymi zdjęciami i przegiętą stylizacją, trochę jak transformersy, tylko zamiast robotów są dziewczyny - nie jest źle

Sen pijanego otaku :) Ten film aż ocieka mangowatością - ten mundurek, te oczka, ten miecz i te akrobacje z pistoletem... Ciekawy koncept ale też sporo monotonii i przesady. W kolejnych fantastycznych epizodach młode bohaterki ścierają się z przeciwnikami, którzy niby mają się od siebie różnić (rycerze, androidy, niemieccy żołnierze w wersji steamborgowej -sic!), ale w gruncie rzeczy są po prostu szarą masakrowaną masą, z którą można rozprawić się dość łatwo za pomocą broni z innych czasów.
Dużą rolę w filmie gra muzyka: często całe piosenki, podkładane w kontrze lub pozornej kontrze do obrazu to fajny efekt, ale kolejny przeeksploatowany w tym filmie. Tak, w każdym odcinku "Noir" mamy scenę walki z mistyczną muzyką, ale każdy odcinek oglądamy osobno.
Bardzo lubię filmy o dzielnych wojowniczkach, ale Baby Doll ze swoją wiecznie smutną miną i sztucznymi rzęsami jakoś mnie nie ujęła. I zbyt szybko została mistrzynią miecza, bez budzenia żadnych ukrytych zdolności.

Esme
MRZVA
Blue2012
kudlaty4
insol9
Szklanka1979
peterpp2200
Fi5heR
lamijka
verdiana