Sufrażystka (2015)

Suffragette
Reżyseria: Sarah Gavron
Scenariusz:

Bez tych kobiet historia potoczyłaby się inaczej. Sufrażystki. Wyzwolone, silne kobiety, które domagały się praw - wyborczych, moralnych, obywatelskich. Najpierw publicznie lekceważone i wyśmiewane, później uznane za zagrożenie dla świętości rodziny, honoru mężczyzn i porządku świata, a nawet praw boskich. Aresztowane, napiętnowane, więzione. To ich walka w końcu XIX i na początku XX wieku doprowadziła do przyznania im praw wyborczych. To ich walka zmieniła historię XX wieku, rozpoczynając ruchy emancypacyjne i przemiany społeczne. Film w gwiazdorskiej obsadzie: Meryl Streep, Helena Bonham Carter, Carey Mulligan.(opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Wątek ważny, obrazy super, ale opowiedziana historia ma mnóstwo luk. Bardzo mi brakowało, jak ewoluowała opinia mediów w sprawie sufrażystek. Zostawia niedosyt.

Nie wiem dlaczego, ale błędnie sądziłam, że jest to ekranizacja książki "Sufrażystki" (The Hourglass Factory) i zastanawiałam się kto tak dowolnie potraktował sobie literacki oryginał oraz dlaczego wyszło to filmowi tylko na dobre? Zapomnijmy o książce, sensacyjce, przygodówce na tle historycznym, którą z filmem łączy tylko motyw ruchu sufrażystek, ale potraktowany przez autorkę powieści jak egzotyczna ciekawostka w powieści dla pań, w dodatku z dużym niezdecydowaniem, czy robić czytadło, czy może jednak przemycić więcej. Film nie jest lekki, nie mówi językiem czytadeł i filmideł, nie o błahych sprawach. Twórczynie stawiają na konkret i realizm, choć nie aż naturalizm i dobrze, bo jest to tyle ile powinno być w takiej opowieści aby zainteresować szerszą publiczność.
(cdn)

(cd)
Na tle ruchu i grupy obserwujemy losy jednej osoby, dziewczyny zwyczajnej, przeciętnej, która ma ciężkie życie, ciężko pracuje od dziecka, doświadcza niesprawiedliwości i upokorzeń, przemocy a nadzieję na lepszy los ma żadną. Wyraźnie zostało tak to skonstruowane, żeby widz mógł się łatwiej utożsamić z bohaterką - uczcie się feministki polskie :P W dodatku nie miałam wrażenia tendencyjności tylko oczywistości, a to też niełatwe do osiągnięcia w pewnych tematach, chyba.
Bardzo dobrze zagrane, wiarygodne, niebrzydko zrobione scenografią itd., choć świat był niepiękny wtedy. A Szwajcarki otrzymały - a nie wywalczyły - prawo głosu dopiero w 1971 roku, szok.

Szklanka1979
JoannaK
salander
WuJoanna
PiotrKowalski
Lamia
verdiana
Habdank
got3n
tesvla