Problemem tego dokumentu jest to, że niczego nie odkrywa i niczym nie szokuje. Być może zachodni widz przeżyje wstrząs, gdy dowie się, że Putin prowadził kampanię wyborczą zanim się oficjalnie zaczęła (o rany!), ale zważywszy na to, że jest to dokument o jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie, który (zapewne) ma niejedno ludzkie życie na sumieniu, to trudno takie "rewelacje" traktować bardzo serio. Wiem, taka koncepcja, niestety raczej nietrafiona.

doktorpueblo