Słodki film (1974)

Sweet Movie
Reżyseria: Dušan Makawiejew
Scenariusz:

Awangardowy obraz namalowany przez Makavejeva za pomocą kamery. Historia rozpoczyna się od wyboru Miss World. Nagrodą główną jest ślub z miliarderem. Wybory wygrywa kanadyjka (Carole Laure). Jednak zaskoczenie podczas nocy poślubnej powoduje bunt panny młodej. Drugi wątek związany jest z kapitan statku - Anną Planetą (Anna Prucnal). Kapitan Planeta jest proletariuszką i wiedzie zwariowane, rozwiązłe życie. (Filmweb)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

No i co tu o takim filmie napisać w kilku słowach... To dzieło radykalne, które trzeba stawiać w jednym rzędzie z rok wcześniejszym "Wielkim żarciem", czy rok późniejszym "Salo, 120 dni Sodomy", po części z filmami Jodorowskiego. Zasłużenie kontrowersyjny obraz o ludzkim ciele i seksualności i o tym jak człowiek ciało to traktuje. Jest w nim satyra na konsumpcjonizm, jest marksizm i jest w nim ciało: ciało rozkładających się żołnierzy z Katynia, nagie ciało kuszące młodych chłopców, ciało wydalające kał i mocz, ciało w ekstazie. Chyba trochę za dużo grzybów w tym barszczu, film jest niespójny, ciężko zrozumieć wszystkie symbole, którymi operuje reżyser, ale bez wątpienia jest to dzieło sztuki, których dziś się już właściwie nie spotyka. Warto też wspomnieć, że to jeden z nielicznych filmów, w których możemy podziwiać zapomnianą już u nas Annę Prucnal. Po ukazaniu się filmu odebrano jej paszport i nie mogła wrócić do kraju.

Mam nadzieję zobaczyć ten i inne filmy Makajewa wkrótce.

Czy dobrą rekomendacją może być informacja, że w trakcie pokazu kilkanaście osób wyszło, a w zasadzie wybiegło? A i owszem, pod warunkiem, że jest się wielbicielem estetyki "Wielkiego żarcia" M. Ferreriego, które wywołuje podobne emocje - zniesmacza i jednocześnie zachwyca. Dušan Makawiejew wielokrotnie przekracza granice dobrego smaku, ale udaje mu się stworzyć dość spójny obraz. Bawi się zarówno konwencją reality show, jak i proletariackich pieśni. Nie oszczędza nikogo - szydzi i z komunistycznych idei, i z konsumpcjonizmu, i z ruchów hipisowskich. Szukacie niewinności i wolności, no to patrzcie, jak się to kończy!

To że na Nowych Horyzontach ludzie wychodzą z seansu to nie nowość. Ale wybiegania wcześniej nie zaobserwowałem więc to faktycznie nowa jakość :)

He, he - to faktycznie może być nowe kryterium oceny :)

@michuk Tu ciekawa recenzja "Sweet movie": http://bienczycka.com/blog/?p=1207

dzieki! bardzo fajny tekst. trzeba pania do filmastera zaprosic koniecznie!

Pierwszy raz nie dotrzymałam do końca seansu na NH. Mnie po prostu zemdliło tak w okolicy sceny uczty i musiałam wyjść. Zdecydowanie kino nie dla mnie.
PS. Doktorze, może jakieś Chore Kino na ten temat?

O Makavejevie na pewno, ale nie wiem, czy akurat o tym, może raczej o całokształcie filozofii.

Ty mnie nie dobijaj, że tu jest materiał na całokształt. Idę dzisiaj na jego drugi film :/

Wstrząsające, wwiercające się w mózg dzieło sztuki. Żadnych kompromisów, nie ma, że boli. Wielkie, obrzydliwie biologiczne widowisko. Mój numer 1 tej edycji Nowych Horyzontów.

Ładny, słodki.

bardzo słodki

NarisAtaris
inheracil
Marcin007
kajettanus
arkadiuszdobrowolski
wildisthewind
psubrat
lapsus
joriskeuvelhouwer