Afrykańska królowa (1951)

The African Queen
Reżyseria: John Huston
Scenariusz: ,

Po napadzie oddziałów niemieckich na położoną w afrykańskim buszu wioskę, kanadyjski kapitan, Charlie Allnut, opiekuje się córką misjonarza Rose, której udało się wyjść z tego cało. Mężczyzna pragnie spokojnie spędzać czas na swoim frachtowcu, popijając gin i paląc cygara. Jednakże Rose w swym misjonarskim zapale odzwyczaja Charlie'go od palenia, picia i przeklinania. Z nieokrzesanego pijaczyny Allnut zmienia się w dzielnego człowieka. Grający rolę kanadyjskiego kapitana, Humphrey Bogart otrzymał za tę postać jedynego w swojej karierze Oscara.

Obsada:

Pełna obsada

Bogart jakiego oglądać nie mam ochoty. Może dlatego, że taki dzielny i uśmiechnięty (cały czas pokazuje lśniące białością idealne uzębienie). Jakoś nie pasuje do Hepburn. Wolę go jako zblazowanego melancholika u boku Bergman czy (najczęściej) Bacall.

I tu się z Lamijką nie zgodzę :) . Uwielbiam Bogarta w Sokole, Casablance i Wielkim Śnie, ale tutaj też strasznie mi się podobał. Wieczne zadowolenie, mimika twarzy na krawędzi przesady, udawanie hipcia (szczęka mi opadła) i podśpiewywanie (wyobraziłam sobie, jak śpiewali po pijaku z Sinatrą - to musiał być duet dziesięciolecia...). Hepburn świetna jako stara panna odnajdująca uroki życia. Fabuła to czysta, radosna rozrywka i przygoda, z końcówką tak absurdalną, że nie mogłam przestać się szczerzyć. W ogóle szczęka mnie boli od dwugodzinnego, radosnego uśmiechu, jaki miałam podczas seansu. W sumie to absolutnie nie jest wielkie, ambitne kino (i nawet nie próbuje go udawać), raczej prosty, przygodowy filmik, ale dał mi tyle radochy, że nie mogę ocenić go niżej.

patryck
Efunia
Konfucjusz70
Michalwielkiznawca
AniaVerzhbytska
lapsus
jakilcz
Pedzacyzolw
typix
Lamia