Wielki sen (1946)

The Big Sleep
Reżyseria: Howard Hawks

Czarny kryminał, ekranizacja słynnej powieści Raymonda Chandlera. Prywatny detektyw prowadzi śledztwo w sprawie szantażu i wpada na trop wielkiej afery.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Czasami mam wrażenie, że Bogart urodził się w kapeluszu i z papierosem. Oczywiście całą nagość, o jakiej wspomniał tu i ówdzie Chandler, zastąpiono dwoma pocałunkami, dzięki czemu nie wiadomo na czym polega szantaż ze zdjęciami. Ale poza tym silnik fabularny działa bez zarzutu, dialogi osiągają należyte stężenie sarkazmu a możliwość pogapienia się na Lauren Bacall też jest nie do pogardzenia. Stare dobre hollywoodzkie kino.

Zacznijmy od stwierdzenia.Ten film ma poważny problem z fabułą.Nie zapamiętasz kilku nazwisk i masz 100% pewności, że za chwilę się pogubisz i raczej nie odnajdziesz do końca seansu. Ale ja mam to w nosie-czytałam książkę :D . Wszystko inne jest genialne. Postaci są świetne, zarówno główne jak i poboczne. Dialogi to poezja-cynizmem można wiadra napełniać. Uwielbiam to, że użyli większości dobrych haseł Marlowa z książki, wypowiadane brzmią jeszcze lepiej, niż na papierze. Z drugiej strony teksty z dopisanych scen są równie dobre, a czasem i lepsze (zresztą, scenariusz im pisał Noblista...). Mogłabym się czepiać paru scen, gdzie zmienili trochę książkowy charakter Marlowa, ale nie będę, bo to świetne scenki. Zakończenia też można się czepić, ale bądźmy realistami, mieli nad sobą Kodeks Haysa-oryginał z książki by nie przeszedł.Jedna-dwie sceny zerżnięte z książki podsumowujące śledztwo i mielibyśmy arcydzieło noiru.A tak mamy jeden z lepszych kryminałków, którego każdą minutę uwielbiam.

Mam takie same wrażenia. Dodałbym jeszcze, że w filmie występuje tyle pięknych kobiet, że mi się pomyliły. :)

Choć klimat i postacie są bardzo dobre, to wątek miłosny jest strasznie na siłę zrobiony, a film jest trochę przegadany.

irenakoltun
verdiana
Michalwielkiznawca
AniaVerzhbytska
MureQ
jakilcz
tropicielkoni
dcd
dcd
Lamia
deliberado