Księga ocalenia (2010)

The Book of Eli
Scenariusz:

Postapokaliptyczna opowieść dziejąca się w niedalekiej przyszłości, w której samotny mężczyzna przemierza Amerykę, by chronić pewną świętą księgę. Księgę, która zawiera najbardziej upragniony sekret - klucz do zbawienia rodzaju ludzkiego.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Przepiękne postapokaliptyczne krajobrazy, przyzwoicie zagrany, świetnie trzyma klimat. Sporym plusem jest przyzwoita, dobrze opowiedziana, dość budująca historia.

film absolutnie przeciętny... umiejscowiona w apokaliptycznych realiach akcja... główny bohater wygłasza nasiąknięte naiwnym pompatyzmem frazy dot. wiary, szlachtując w międzyczasie napotkanych ludzi... po czym pojawia się wymęczony i nie potrzebny twist... twórca nie miał koncepcji czy robić film drogi, slasher czy zaskoczyć widza (bardzo nieudolnie)... wpakował na siłę wszystkie 3 elementy.

nie ratuje go nawet obsada... jedyny plus to "scenografia"... ale to za mało...

Film przewidywalny niczym jogurt naturalny, miejscami patetyczny jak USA i no i drętwy jak, nie przymierzając, Rasiak.
Do tego efekty specjalne kuleją: morze wygląda sztucznie, granaty wybuchają nie tam, gdzie spadły, a zwierzątko z początku filmu jest z plastiku.
Muzyka nie tworzy niczego, a już tym bardziej klimatu. Wydaje się być w większości wypadków przypadkowa.
Ocenę ratują zdjęcia i porządny montaż.
A obsada to się głównie marnuje.
Poza tym, film wygląda jak gra komputerowa.

Film trzyma klimat! Oj, bardzo ładnie trzyma. Zarówno zdjęcia jak i muzyka ładnie się uzupełniają. Fabuła niby przewidywalna, ale wpisuje się ładnie w całość obrazu.

Rozczarowanie. Myślałam, że lepsze będą efekty, lepsza fabuła, lepsze aktorstwo. Właściwie podobała mi się jedynie niemal monochromatyczna kolorystyka i niektóre zdjęcia. Można sobie darować.

Zgadzam się, nie potrafi niczym zainteresować. Plus za twist, ale nadal tylko 4.

Wizualnie - Fallout przeniesiony na ekran. Fani post-apo przynajmniej w tej materii powinni być zachwyceni. Historia jednak nie porywa, a szkoda. :(

Z serii postapokaliptycznych wędrówek. Nie umywa się do np. "Drogi". Jak dla mnie film średni, jedynie sceny końcowe zaskakują. Najlepszy Tom Waits, dobry Oldman, ale to znów subiektywna ocena - lubię brzydali :-) Poprawność polityczna w iście amerykańskim stylu przebija w wielu scenach. Popełnianie zła dla uratowania Księgi, której treść główny bohater zna na pamięć jest trochę bez sensu. Obejrzałam wczoraj-dla zabicia czasu może być.

Mancipationc
Danielito
Illiquationg
Zqmbohemianw
Sebek2000
jumolugig
Arbutrons
Montago
avrewska
jayb85