Lobster (2015)

The Lobster
Reżyseria: Yorgos Lanthimos

Przyszłość. Samotni ludzie są aresztowani i przenoszeni do Hotelu, gdzie mają czterdzieści pięć dni na odnalezienie partnera.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Jest pomysł, tyle że bardzo spłycono emocje bohaterów.

Przezroczyste, nijakie, miałkie intelektualnie. Może i dobre rzemieślniczo, ale do zapomnienia.

Surrealistyczne, wyjątkowe, błyskotliwe. Rozbudowana alegoria i precyzyjna satyra, która trafia w punkt przy każdym strzale. Film festiwalu chyba już na pewno.

Nie wiem co to za punkty, widziałem jedynie strzelanie we mgłę. Ewidentnie mam za słabe okulary, więc jakbyś to rozwinął byłbym wdzięczny ;)

Prawie każdy żart jest trafnym komentarzem na temat związków: czy to na temat parcia do sparowania (temat przewodni filmu), czy to prób dostosowania się do partnera, czy to przewrotnej interpretacji roli dziecka w związku, czy to utraty więzi, czy to niedostosowania, czy to zachowywania pozorów, czy wielu innych rzeczy z analogicznej parafii. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że surrealizm Lanthimosa nie każdemu musi pasować, ale przezroczyste kino to to na pewno nie jest :)

Ech, no niestety, ale obawiam się, że muszę się zgodzić z inheracilem.

Ja z kolei (bez żadnych obaw) muszę się zgodzić z Negrinem. ;D

Świetny

Szczerze to nie podobał mi się ten film. Wątek zbyt zawiły i powtarzający się czułem się zażenowany oglądając to jak z jednej jakby to nazwać grupy wszedł w drugą gdzie były odmienne zasady.

I znowu, jak w przypadku poprzednich filmów Lanthimosa czy Tsangari, mam mieszane uczucia. Na pozór powinienem być zachwycony: jest dziwnie, jest surrealistycznie, a przy okazji poważnie o relacjach społecznych. Ale problem jest (ponownie) z tym ostatnim. Gdyby wspomnieni greccy twórcy robili absurdalne thrillery, czy komedie, bez wielkich pretensji, to pewnie bym nie miał zastrzeżeń. Sęk w tym, że te pretensje są bardzo widoczne, a nic za nimi specjalnie nie stoi. Jeśli uznać, że wielka sztuka polega na tym, żeby za pomocą prostego symbolu, czy metafory opowiadać o rzeczach złożonych i nieoczywistych, to Lanthimos robi coś dokładnie odwrotnego: buduje skomplikowaną, zaskakującą i nieoczywistą scenerię... by dojść do wniosków banalnych i powierzchownych. I dlatego - mimo że film ogląda się dobrze i bez wątpienia jest oryginalny - na usta ciśnie się równocześnie słowo "pretensjonalny"...

Zgodzę się z tą opinią

O świecie, w którym bycie singlem lub sparowanym nie jest kwestią wolnego wyboru. Wypłynąwszy na szerokie wody międzynarodowej koprodukcji, Lanthimos pozostaje przy kameralnych i surrealistycznych dywagacjach na temat ludzkiej natury. Więcej na temat filmu tutaj: https://esotericsurgery.wordpress.com/2016/03/04/w-kinie-lobster-2015/

patrycja76
MRZVA
artblog
emilsekula
salander
nikanika
bartje
magdaalicja
avrewska
JUMAN