Noc myśliwego (1955)

The Night of the Hunter
Scenariusz: ,

Kaznodzieja Powell chce znaleźć gotówkę, którą schował bandyta skazany na śmierć. Uwodzi i poślubia wdowę po
nim. Nie wie, że tylko jej dzieci znają miejsce ukrycia pieniędzy.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Cóż... opis postanowiłem uściślić, że co prawda nie jest to kino familijne, ale takie od ok. 12 lat

Doceniam, ale montaż i reżyseria trochę popsuły mi ten film. Robert Mitchum bezbłędny.

Świetne zdjęcia, muzyka i aktorstwo. Jak ktoś celnie zauważył, gorsze reżyseria i montaż. Scenariusz nierówny, ogólny pomysł genialny, ale jak to w starym kinie z US&A;, za dużo purytańskiej moralistyki, ale zarazem jak to w starym kinie, brak poprawności politycznej i parę nieszablonowych rozwiązań (np. ciekawa krytyka społeczna w tle). Trochę szkoda, że film nie wyszedł mroczniejszy.

Dziś lekko trąci myszką, 60 lat temu robiło pewnie oszałamiające wrażenie. Ale wciąż warto, choćby dla mrocznego kaznodziei (Robert Mitchum), oraz bardzo specyficznej atmosfery (genialna scena płynięcia łódką).

balzac4
NarisAtaris
Iceman
Konfucjusz70
AniaVerzhbytska
MureQ
jakilcz
dcd
dcd
deliberado
aetachiarr