Miasteczko Halloween (1993)

The Nightmare Before Christmas
Reżyseria: Henry Selick

Miasteczko Halloween. Jack Skelleton znany również jako Pumpkin King to szef grupy potworów, duchów, czarownic, wampirów i innych straszydeł, które przez cały rok przygotowują się do swojego wielkiego święta - Halloween, w czasie którego mogą do woli straszyć i przerażać. Jednak przez przypadek Jack trafia do kolorowego i wesołego Miasteczka Bożonarodzeniowego, w którym prym wiodą Mikołaj i mali pomocnicy pomagający mu wręczać dzieciom prezenty. Jack wpada na diaboliczny pomysł - tegoroczne Boże Narodzenie zostanie zorganizowane przez mieszkańców Miasteczka Halloween!

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Kościotrupy, szkieletory, wampiry, wyrwane ręce, potwory, duchy, czarownice... A to wszystko w przepysznym miksie i z doskonałą muzyką! Rewelacja!

Świetny czarny humor, bardzo ładna animacja, doskonała muzyka, a do tego scenariusz Burtona. Mnie więcej do szczęścia nie potrzeba.

Głowię się, co lepsze: Miasteczko Halloween czy Gnijąca Panna Młoda. Oba bardzo podobne -- rzecz dzieje się w świecie zmarłych (niczym z meksykańskiego folkloru), podobna kreska (czy też może scenografia jak w poklatkowej Gnijącej Pannie Młodej). Miasteczko Halloween chyba jednak za bardzo świąteczne ;) Jak ktoś nie cierpi świąt, tak jak ja, polecam do oglądania zamiast Opowieści wigilijnej :)

Ja Tima Burtona kocham i cokolwiek jego twórczości bym nie oglądała, wydaje mi się być przecudowne. I tak było z wyjątkowym (cudacznie przetłumaczonym na j.polski) Miasteczkiem Halloween. Zadziwia mnie tylko, że Jack'owi Skellington'owi nie dawał głosu Johnny Depp, a Sally - Helena B. Carter. To chyba jedyny "minus" :) Polecam, nie tylko dzieciom - a może zwłaszcza dorosłym - mimo, że to animacja :)

Nie trawię tej tandety, którą Amerykanie (i ludzie w ogóle) obudowują każde możliwe święto, a do musicali jestem nastawiona wrogo. Może szkoda, bo pod spodem znajdzie się liryczna opowieść o miłości, a i postać Jacka Skellingtona ma w sobie coś ciekawego. Doceniam też subtelną złośliwość wizji kompletnego chaosu, w jaki mieszkańcy Miasteczka Halloween wtrącają świat różowych dzieci oczekujących na milutkie prezenty od grubego pana z reklam Coca-Coli. Może być na jeden raz, ale więcej nie chcę.

mam takie same wrażenia

z0rin
staskam
Nietutejszy
MRZVA
nikanika
annmarli
Farary
Erufi
xoxxos
Mikkos2