Dróżnik (2003)

The Station Agent
Reżyseria: Thomas McCarthy
Scenariusz:

Samotnik Fin to karzeł zafascynowany wszystkim, co jest związane z kolejnictwem - pociągami, torami i dworcami. Po śmierci właściciela sklepu z kolejkami dla dzieci - swego szefa - dziedziczy po nim małą, opuszczoną stację w zachodnim New Jersey. Miasteczko Newfoundland to dziura tak zapadła, że przyjazd Fina , ku jego przerażeniu, staje się ogromnym wydarzeniem dla jego mieszkańców. Nowy nabytek miał być dla niego oazą spokoju, pustelnią, o której zawsze marzył. Tymczasem, przypadek sprawia, że zaprzyjaźnia się z równie jak on samotną malarką Olivią, oraz rozwrzeszczanym, spragnionym towarzystwa sprzedawcą hot-dogów – Joe.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Piękna, kameralna historia, w dodatku świetnie sfilmowana. Aż dziwne, że to debiut. Pozytywny przekaz o bliskości i przyjaźni jest wyjątkowo czysty, nie zgrzyta w zębach fałszem albo naiwnością.

Sympatyczny film, nietypowy temat, dobre aktorstwo, fajnie opowiedziana historia...

Najlepszy film, jaki ostatnio widziałam. Trzyma w napięciu, nie sposób się oderwać. Znakomicie zagrany (Dinklage!), bohaterzy dają się lubić, bardzo ładne zdjęcia i muzyka. Ten film jest tak zrealizowany, że nie można już nic dodać i nic ująć. Teraz niech się inni reżyserzy uczą od debiutanta!

Jeden z lepszych filmów o przyjaźni jaki widziałam. Przesympatyczni nie dający się nie lubić bohaterzy. Świetnie zagrany i zrealizowany. To naprawdę debiut?

Warta podkreślenia muzyka, którą słychać od pierwszego kadru do samego końca, doskonałe aktorstwo, żadnej dłużyzny, świetnie reżysersko poprowadzony film. I sama historia rewelacyjna, prosta, mądra, ciepła. Bardzo, bardzo polecam.

Kameralny debiut Thomas’a McCarthy’ego obejrzałem z duża przyjemnością.
Nieśpieszne tempo, wyśmienite, dowcipne dialogi, bardzo sympatyczne postacie i ujmująca atmosfera.
To kino jakie lubię, skupione na relacjach międzyludzkich, kino ciepłe, wywołujące uśmiech, ale też wprawiające w odrobinę zadumy.
Osobiście gorąco polecam.

Mnie bardzo zaskoczyło jak potem od tej kameralności odszedł w "Spotkaniu", ale gdy teraz myślę o tym, to zdaję sobie sprawę, że utrzymał atmosferę kameralności, ale dodał do niej dodatkowy wymiar (ogólnoludzki/ogólnospołeczny). Ciekawe, że z czasem coraz bardziej narasta we mnie ochota właśnie na powtórkę "Spotkania", a nie "Dróżnika", który mnie przecież też się bardzo podobał.

Tak, Visitor jest kameralny, poza tym schemat fabuły jest bardzo podobny do tego z Dróżnika, dostrzegam też wiele podobieństw między głównymi bohaterami (oczywiście pozafizycznych).
Oba te filmy łączy bardzo sugestywna, sympatyczna atmosfera, choć Visitor jest trochę cięższy ze względu na min. wspomniany przez Ciebie element dramatu społecznego. Muszę Ci powiedzieć, że ja również Visitora stawiam odrobinę wyżej od Dróżnika, choć obu dałem ósemki :)

Trójka bardzo samotnych dziwaków, którzy jakimś cudem, mimo niechęci głównego bohatera, coraz bardziej zbliżają się do siebie. Strasznie pozytywny film, idealny na poprawę nastroju, choć z komedią to on ma niewiele wspólnego. A muzyka faktycznie bardzo przyjemna - wyjątkowo lubię gitarę.

Ciekaw jestem co powiesz na "Spotkanie" tego samego reżysera.

Nie wiem - nie ma na Iplexie :(

Dowiadujesz się, że dostajesz w spadku nieruchomość o której adwokat mówi,że jest to wręcz na końcu świata i nic się tam nie dzieje-a tu po przybyciu na miejsce okazuje się że właściwie ani przez chwilę nie jesteś sam-choć tego bardzo pragniesz.Cudowny film o trójce ludzi,którzy mają swoją przeszłośc i teraźniejszość-jakże różną.Mają oni w tym swoim"trójkącie"lepsze i gorsze chwile.Ale przyjaźń spotkana w tak dziwnych okolicznościach kwitnie i nabiera barw.Dobry i udany film....dowcipny...:)

Dla ludzi o dobrym sercu ku jego pokrzepieniu. Czyżby @lapsus nie był chodzącą krainą łagodności?

po prostu nie lubię karłów, uważam , że są wredni

To wyjątkowo mało wredny karzeł, jak na tak małego karła.

ale i tak ma za uszami

Naturalnie, nieprzypadkowo trafił do Gry o tron

Ciepły, nienamolny, wzruszająco-chichoczący film o przyjaźni. Wynagrodzi po stokroć notoryczne niedzianie się (o ile ktoś polubi ten klimat i tę wrażliwość) i udowodni, że wszyscy jesteśmy po trosze dziwakami.

NarisAtaris
Farary
AnnaSak
Szklanka1979
MureQ
jakilcz
jhsdsdkf
dcd
dcd
novacausekey
annemily