Utalentowany pan Ripley (1999)

The Talented Mr. Ripley
Reżyseria: Anthony Minghella

Młodym być i nic więcej. Pławić się w absolutnej beztrosce i spędzać miło czas na plażach przysłowiowej już słonecznej Italii. Jak u Felliniego: la dolce vita. Taki żywot wiedzie amerykański playboy Dickie Greenleaf (JUDE LAW); o takim życiu marzy inny Amerykanin Tom Ripley (MATT DAMON). Dickie ma ojca, wziętego konstruktora łodzi żaglowych, który prosi Toma o to, by sprowadził mu syna z powrotem do domu, do Stanów Zjednoczonych. Tom podejmuje się tej misji, chorobliwie zazdroszcząc Dickie'mu sposobu bycia. Dickie i jego dziewczyna, Marge Sherwood (GWYNETH PALTROW) nawet nie przeczuwają, na jak ryzykowny krok zdecyduje się Tom, by ten sposób bycia zawłaszczyć. Ostatecznie lepiej, udając kogoś innego, mieć poczucie, że się jest kimś, niż pozostać sobą będąc nikim...

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Ten film stanowi niezłe studium chorobliwej zazdrości i zgubnego "zapożyczania" cudzej tożsamości.
Jude Law potrafi grać!

Przewrotny pomysł: człowieka, który potrafi zagrać każdego, gra aktor, który nie potrafi zagrać nikogo.

Genialne podsumowanie. Dlatego nie chciało mi się oglądać tego filmu. ^_^

Co za chamstwo, ale jak mówiłem , że to Matt Damon a nie boski iLeonardo, to nikt mi nie wierzył :(

Nie no, DiCaprio jest niezłym aktorem, a Matt Damon nadaje się tylko do grania osób o nieprzeniknionej kamiennej twarzy. Aczkolwiek, skoro Sandra Bullock dostała Oscara, to i on pewnie się kiedyś załapie. Dwie nominacje aktorskie już ma na koncie. Do trzech razy sztuka?

W Intrygancie pokazał klasę, nie będę go tu bronił bo nie jest moim ulubionym aktorem, ale na pewno jest aktorem.
DiCaprio też miał filmy, w których jakby nałożono mu żelazny uścisk (Gangi Nowego Jorku chociażby).

Damon zagrał dla mnie w porządku w trylogii Bourne`a. Jak dla mnie trylogia sensacyjna wszech czasów. DiCaprio akurat w Gangach mi się niezbyt widział. To co pokazał w zeszłym roku w Wyspie tajemnic i Incepcji to ekstraklasa.

Tylko że w Trylogii Bourne'a to Damon grał głównie mięśniami :)

Wiadomo, że trochę przesadzam z tym, że Damon kompletnie nie umie grać, ale jak na aktora z najwyższej (finansowo) półki, to jest to bardzo kiepski aktor. Taka klasa Bruce'a Willisa mniej więcej ;)

W sumie zgadzam się. Niech gra mięśniami, bo lepiej mu to wychodzi niż Vin Dieselowi.

Moim zdaniem nieźle było w Invictusie . Ale rzeczywiście była to rola tępawego sportowca :>

Efunia
duzulek
verdiana
avrewska
magdaone
exxxpresja
chaos
MisterAntyFilister
yyc_wanda
liz29