Dzika banda (1969)

The Wild Bunch
Reżyseria: Sam Peckinpah

Miasteczko na granicy Meksyku i USA. Pike Bishop i jego banda są specami w okradaniu pociągów i budynków kolei. Jednak pewnego dnia wpadają w zasadzkę. Wybucha strzelanina, w której giną niewinni ludzie - uczestnicy procesji. Sprawa staje się coraz poważniejsza...

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Brutalny western słynący z najlepiej nakręconej strzelaniny w historii kina. Kino Peckinpaha się nie starzeje.

świetny film! mocny, brutalny, trzymający w napięciu. ten film to arcydzieło, warto obejrzeć. mogę go oglądać raz w tygodniu, a i tak się ie nudzi. polecam!

Niby niezły film, ale jednak widać, że strasznie się zestarzał, szczególnie pod względem tempa narracji. Ale jego największą wadą jest to, że pozostawia widza całkowicie obojętnym na losy jego bohaterów. Bo w gruncie rzeczy kogo obchodzi los bandy antypatycznych opryszków? W każdym razie w porównaniu do westernów Sergia Leone - różnica klas.

W mojej opinii nie da się porównać spaghetti westernu i antywesternu. Może kino Sama Peckinpaha nie trafia do ciebie, tak jak Sergia Leone, ale też bardziej wyłamuje się z klasycznej koncepcji westernu i stanowi kamień węgielny dla wielu innych wyłamań niekoniecznie tylko z westernowego stylu.

Da się porównać jak najbardziej, bo obaj próbowali przełamać schematy panujące w westernach, zresztą o ile mi wiadomo sam Amerykanin podziwiał Leone i stawiał go za wzór. Samego Peckinpaha widziałem "Nędzne psy" i ten film zrobił na mnie wielkie wrażenie, dlatego nie mam problemów z tym reżyserem, po prostu ten film nie wywołał we mnie żadnych emocji. Docenić mogę oczywiście jego znaczenie dla kinematografii, ale na sam odbiór filmu i jego ocenę nie ma to przecież kompletnie żadnego wpływu.

bartje
ksz
ksz
AniaVerzhbytska
asia1298
jakilcz
Pedzacyzolw
dcd
dcd
pajestka
Jaskier
barsta