Co gryzie Gilberta Grape'a (1993)

What's Eating Gilbert Grape
Reżyseria: Lasse Hallström
Scenariusz:

Gilbert mieszka z matką, dwiema siostrami i młodszym niedorozwiniętym bratem gdzieś na prowincji, w domu, który się powoli rozsypuje. Gilbert jest odpowiedzialny za utrzymanie całej rodziny. Pewnego dnia w miasteczku zatrzymują się dwie turystki, które na zawsze odmienią los Gilberta.

Obsada:

Pełna obsada

Życiowa rola Leonarda DiCaprio :D

Genialna rola Leonardo DiCaprio!

Film dobry, interesująca historia zbudowana na prostych niby faktach. Ale w tym absolutnie powalająca rola DiCaprio jako niepełnosprawnego umysłowo brata Gilberta. Zasłużył na tego Oscara, ale to był chyba ślepy traf, albo dorastał skrzywiony jako gwiazda, bo po tym już nigdy nie potwierdził klasy.

No, bez przesady. DiCaprio to świetny aktor i swoją klasę potwierdził niejednokrotnie po tej roli. Mi się podobał nawet w Titanic-u :-).

O tak ten aktor bardzo się rozwinął. W Aviatorze, czy Infiltracji jest świetny. W Titanicu też gra dobrze, tylko dlaczego "nawet", przecież to jeden z najlepszych filmów w historii.

Pewnie, że to dobry film. Jednocześnie jednak komercyjna superprodukcja ze scenariuszem stworzonym na potrzeby sukcesu filmu, a nie po to by nam coś istotnego powiedzieć. Takie filmy nie należą do moich ulubionych, ale jak już wspomniałem podobał mi się. Co do "nawet" - jestem facetem, a przecież wiadomo, że nasz siniejący z zimna topielec to przede wszystkim powód do łez uronionych w półmroku sali kinowej przez piękniejszą część widowni :-).

Ja raczej patrzę na ten film jako na majstersztyk techniczny. Każdy detal budzi moje uznanie. Historia samego statku jest pasjonująca. Jeden z nielicznych obrazów, które potrafią cofnąć widza w czasie. Łykam go w całości. Aktorsko lepsza była Winslet. Sukces finansowy tylko potwierdził, że Cameronowi udała się podróż w czasie. Nagrody w pełni zasłużone.

Akurat sukces finansowy dla mnie potwierdza tylko tyle, że film trafił w gusta tłumów.

Leonardo DiCaprio jest niesamowity w roli niepełnosprawnego brata.

bo to dobry aktor jest. Swoją drogą ciekaw jestem Shutter Island...

Nie sposób się nie zgodzić... szkoda tylko, że zagrał w Titanicu (i od tamtej pory ciężko mi na niego patrzeć... ech... ;o)))

BP NMSP

@NLJ, terapeutycznie polecam epizod z Celebrity Allena, gdzie Leo zagrał rozwydrzoną gwiazdę robiącą "rozpierduchę" w hotelowym pokoju, mocne :)
Co do Titanica to ja osobiście uważam ten film za perfekcyjne osiągnięcie, oczywiście w kategoriach holiłudzkich superprodukcji. Jestem zaskoczony tym, że film zbiera słabe noty nawet u miłosników holiłudzkich dzieł pokroju Pieknego umysłu czy Zielonej mili. Mam czasami wrażenie że niskie oceny wynikają często z argumentu "bo tak", "bo modnie jest po nim jechać".
Oczywiście nie traktuj tego co napisałem osobiście, nie mam tu na mysli nikogo konkretnie ;)

DiCaprio to mnie może o schizofrenię przyprawić. Z jednej strony jak na niego patrzę to odżywają katusze z TItanica i mam ochotę gościa zatłuc a z drugiej strony reszta jego kreacji aktorskich jest po prostu dobra jeśli nie bardzo dobra. A czasami świetna jak w "Gilbercie" właśnie =o)

Z seansu Titanica pamiętam tylko, że przez większą część filmu wypatrywałem gdzie się kończy prawdziwy plan a zaczynają FXy. Którzy pasażerowie spadali na prawdę a którzy byli wygenerowani itp itd
W tym samym czasie moja druga połówka zalewała się łzami. Ten film widziałem tylko dwa razy (pierwszy i ostatni) ;o))

Z jednym masz rację Titanic jest bardzo dobrą amerykańską superprodukcją. Ja mam po prostu uraz =o))

(a od "Zielonej Mili" wara! uwielbiam ten film ;o)))))))

ja do Zielonej mili nic nie mam.
Pamiętam że była nawet momentami zabawna.
Np. to jak ten wielkolud wydycha rój muszek owocówek. Do dzisiaj się zastanawiam, czy to przez to że zjadł wcześniej nadpsute jabłka, czy po prostu był nadpsutym jabłkiem ;)

LOL! A teoretycznie jesteśmy obaj filmasterami o podobnym guście =o)))) Ech.. statystyka (jak mawiał mój wykładowca statystyki - jak na jednej wyspie jest gość, który je tyko ryż i gość, który je tylko kapustę to statystycznie jedzą gołąbki =o)

Z jednym masz rację ta scena jest trochę z innej bajki i bez niej film byłby jeszcze lepszy.

" jak na jednej wyspie jest gość, który je tyko ryż i gość, który je tylko kapustę to statystycznie jedzą gołąbki" - świetne ! :)
co do zbieżności gustu to mamy 70% a to chyba oznacza że w 30% filmowych przypadków nasze oceny są zgoła odmienne. Zielonka jest w tej trzydziestce po prostu. Nie bierz do siebie, ja lubię Zoolandera ;)

Perfekcyjnie wykonany, wszystko ze sobą doskonale współgra, dobre zdjęcia, nienachalna muzyka. Bardzo dobrze ukazana rodzina z problemami. Ciekawa historia, bardzo pozytywny film. Świetne aktorstwo (szczególnie zaskoczony byłem DiCaprio).

DiCaprio pokazał doskonałe aktorstwo już w młodym wieku. Za niecałe 50 dni premiera "Incepcji" i liczę na kolejną jego świetną rolę, po tegorocznym występie w rewelacyjnej "Wyspie tajemnic".

Fakt faktem - to jest naprawdę dobry aktor, tyle tylko, że ma sweet facjatę (na to nic nie poradzi) i wybrał jedną kiepską rolę, która z jednej strony go rozsławiła, ale z drugiej zaszufladkowała (choć z drugiej strony, jak pomyślę o jego gaży, wykreślam słowo kiepska ;) ).

Wydaje mi się, że sprawdził się razem z Winslet w tym wspaniałym filmie.

Może i się sprawdził, ale dostał po nim łatkę lalusia. Zresztą wydaje mi się, że na to samo cierpiał Pitt, jeno teraz powoli z tego wychodzi (m.in. dzięki Bastardom)

Umbrin, też czekam na Incepcję, sporo od niej oczekuję. Ciekawe jak wyjdzie. Co do roli w Titanicu, to w duecie Winslet-DiCaprio ta pierwsza była lepsza. Sam film był majstersztykiem technicznym i za to Camerona bardzo cenię. Nie twierdzę, że DiCaprio jest słabym aktorem, ale zaskoczony byłem, że był w stanie stworzyć tak wcześnie bardzo dojrzałą kreację.

Choć Hallström przebił się w Stanach właśnie "Gilbertem Grapem", film nie ustrzegł się wad typowych dla innych dokonań Szweda: brakuje napięcia fabularnego, pojawia się za to wymęczona symbolika. Adaptację powieści Petera Hedgesa wynosi jednak pod niebiosa koncertowa obsada. Formalnie przewodzi jej jak zwykle charyzmatyczny Depp, ale ekran zdominował DiCaprio grając jedną z najlepszych ról lat dziewięćdziesiątych. Doskonały przykład filmu niesionego w całości na barkach aktorów.

JustynaNowakowska
JussieHellstroem
MRZVA
kasi3nka
slowcheetah
RobinHa
nikanika
avrewska
eupominek
Rybakoko