X-Men (2000)

Reżyseria: Bryan Singer
Scenariusz: ,

Profesor Charles Xavier, najpotężniejszy telepata na świecie, założył szkołę, w której "mutanci" uczą się wykorzystywać swoje moce dla dobra całej ludzkości - tej samej, która nie chce uznać ich prawa do życia i samostanowienia...
W szkole profesora Xaviera pojawia się dwoje nowych "mutantów": Logan / Rosomak, samotnik ze stalowymi szponami u rąk, który posiadł niezwykłą moc regeneracji i Marie / Ruda, wyalienowana nastolatka, która pochłania siły życiowe i wspomnienia każdego, kogo dotknie.
Rosomak i Ruda wstępują w szeregi "X-Menów", którzy stają do walki z dawnym kolegą profesora Xaviera, Erikiem Lehnsherrem zwanym "Magneto". Magneto, dysponujący ogromną mocą "mutant" odwrócił się od społeczeństwa, wyznaje bowiem pogląd, że ludzie i "mutanci" nie mogą pokojowo współistnieć...

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Byłam na tym w kinie i zupełnie nie pamiętam, żebym zobaczyła tam coś interesującego. Aktorzy są prawidłowo dobrani do postaci (zwłaszcza Jackman) i kompletnie nic więcej.

Duży plus dla Hugh Jackmana za sceny, w którzy nie ma koszuli :-)

Jak wszystkie film na podstawie sieczkowatych komiksów Marvela tak samo i ten jest do bólu amerykocentryczny. Ratuje go nadspodziewanie dobra obsada, której zadaniem jest odstawienie tragicznie wręcz płaskiego scenariusza

No cóż - kapitan Picard, Van Helsing i Gandalf Szary w jednym filmie. To może być trochę ciężkostrawne. :)

MRZVA
jumolugig
MisterAntyFilister
jayb85
Blue2012
eelishkaaa
KasiaKhadraoui
Burnelo
Phuko
Nhocu