Młodość (2015)

Youth
Reżyseria: Paolo Sorrentino
Scenariusz:

Najnowszy film Paolo Sorrentino, nagrodzonego Oscarem za „Wielkie piękno”. W roli głównej Michael Caine jako słynny kompozytor, spędzający wraz z rodziną wakacje w luksusowym hotelu w Alpach. Przed laty postanowił, że nigdy więcej nic nie skomponuje oraz przestanie dyrygować. Niespodziewana wizyta wysłannika brytyjskiej Królowej (którego początkowo nie chce przyjąć ani wysłuchać) zmusi go do konfrontacji z najbliższymi oraz z własnym życiem. W rolach głównych – obok Michaela Caine’a – Harvey Keitel, Rachel Weisz, Paul Dano oraz Jane Fonda.(opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Spokojnie, spokojnie, to że dupa jest śniadą brunetką, to wcale nie znaczy, że jest lepsza od Marylin Monroe. Za to Maradonna genialny. No i motywuje do postu.

Paolo Sorrentino obce jest pojęcie obciachu - bez oporów wali mądrość za mądrością, jakby naprawdę uwierzył, że w wieku 40 lat zjadł wszystkie rozumy i jest w stanie wytłumaczyć światu czym jest piękno, czy młodość. W efekcie banał goni banał, a od zgrzytania bolą trochę zęby. Równocześnie nie da się jednak ukryć, że Sorrentino ma talent do kreowania olśniewających obrazów i ostatecznie zachwyt nad reżyserskim kunsztem wygrywa u mnie z irytacją nad banałem. Ale nie ukrywam, że cieszyłbym się, gdyby nauczył się od swoich mistrzów nieco umiaru.

Nie widziałem jeszcze filmu, więc wypowiem się tylko na temat wieku reżysera. Sorrentino ma 45 lat. Kieślowski w wieku 44 nakręcił "Dekalog". Zapytam więc tandetnie: O co kaman?

Chodzi o to, że jest to najbardziej zdziadziały film tego roku ;)

To co tylko trochę irytowało mnie w Wielkim Pięknie (może włoski język przykrywał nieco banalność dialogów?) tu rozpasało się na dobre. Czułem się jakbym oglądał film Felliniego ze scenariuszem napisanym przez Coehlo.

Ładnie nakręcony, jednak jakiś fałsz bije z ekranu... Nie rozumiem porównań do dzieł Kieślowskiego i Felliniego - im o coś chodziło, a czy o coś tu chodzi, to nie wiem. Jesień dandysa Sorrentino lepiej oddał w poprzednim filmie.

Kurcze, dopiero po seansie sprawdziłem, że to nie był prawdziwy Maradona. Niezły wkręt.

Guma
moch
MRZVA
Iceman
magdaalicja
beznazwybez
Rogacz
NarisAtaris
dag
dag