Martin Scorsese z Honorowym Złotym Niedźwiedziem

Data:

Reżyser, scenarzysta i producent, laureat Oscara z 2007 r. za "Infiltrację" Martin Scorsese odebrał podczas 74. Berlinale Honorowego Złotego Niedźwiedzia za całokształt twórczości. 

Podczas gali na tegorocznym Berlinale dyrektor artystyczny festiwalu Carlo Chatrian podkreślił, że Martin Scorsese jest twórcą, którego filmy zostają pod powiekami. Oglądając "Czas krwawego księżyca", któremu towarzyszy wspaniała muzyka, myślałem o tym, że jest to obraz wypełniony smutkiem, a jednocześnie pełen piękna - powiedział.

Odbierając wyróżnienie, Scorsese przyznał, że trudno jest mu mówić o swoich filmach. Co mogę powiedzieć o 50 lub 60 latach pracy? Nie mogę tego zrobić, stojąc przed społecznością, wśród której sztuka filmowa jest doceniana i autentycznie celebrowana. Takie są festiwale filmowe. Ich idea w Europie ma swój początek w Wenecji. Następnie było Cannes, a później Berlinale. W 1968 r. Brian De Palma zdobył Srebrnego Niedźwiedzia za "Pozdrowienia". To był punkt zwrotny nie tylko w jego karierze, ale także w życiu nas wszystkich, którzy pracowaliśmy w USA nad niezależnymi, niskobudżetowymi filmami. Ta nagroda zapewniła nam taką pozycję, że studia filmowe zaczęły traktować nas poważnie. Dzięki temu poznałem Boba De Niro i obsadziłem go "Ulicach nędzy", a 10 lat później przyjechałem po raz pierwszy do Berlina z "Wściekłym Bykiem" - wspominał reżyser.

Więcej o roli festiwali filmowych laureat nagrody za całokształt twórczości mówił podczas konferencji prasowej poprzedzającej wieczorną uroczystość. Uważa je za ważne miejsca, które odkrywają nowych artystów i nowe, autorskie głosy w kinie. Dzięki festiwalom filmowym poznajemy różne punkty widzenia. Świat staje się mniejszy i bliższy, ponieważ ludzie poznają siebie nawzajem i swoje kultury - zwrócił uwagę Scorsese.

Zdaniem reżysera platformy streamingowe nie uśmiercą kina. Jak mówił, rozwój technologii jest czymś naturalnym, czego nie powinniśmy się obawiać, ale oglądanie filmów w kinie to wspólnotowe doświadczenie, a festiwale umożliwiały rozpoznanie tego, jakie zjawiska z całego świata inspirują twórców. Stanowiły także lekcję historii i kultury. Technologia wciąż się zmienia i to w tak szybkim tempie, że jedyne, czego można się trzymać, to indywidualny głos - podkreślił Amerykanin. 

Scorsese był pytany również o korzenie The Film Foundation, organizacji non-profit zajmującej się konserwacją i archiwizacją filmów, którą założył w 1990 r. razem z m.in. Robertem Altmanem, Francisem Fordem Coppolą i Clintem Eastwoodem. Początkowo szukaliśmy filmów, które wywarły na nas wpływ. Mówiąc "nas" mam na myśli chociażby Briana De Palmę, Stephena Spielberga, Paula Schradera, z którymi dorastałem. W latach 1971-1973 tworzyliśmy małą grupę. Zawsze słyszeliśmy pytania o konkretny film: "widziałeś już? Co sądzisz?" Kiedy zaczynaliśmy szukać jego kopii, okazywało się, że trudno było znaleźć je w dobrej jakości. Ale przede wszystkim kiedy już zobaczyliśmy te obrazy, wciąż pozostawało w nich coś tajemniczego. Kim byli ludzie, którzy je nakręcili? Fascynująca w sztuce jest magia odkrywania wciąż czegoś nowego. A kino jest sztuką - powiedział.