Swing Kids – Muzyka w świecie kreowanym dźwiękami

Data:
Ocena recenzenta: 10/10

Wśród wszystkich flimów muzycznych, jakie do tej pory miałem przyjemność zobaczyć – i oczywiście usłyszeć – na wysokim miejscu niezmiennie stawiam „Swing Kids”.
poster

Sam scenariusz, wykorzystujący kilka konwencjonalnych motywów – traktujący m.in. o przyjaźni i próbach, na jakie może być wystawiana; o zagubieniu młodego człowieka w świecie propagowanych, wątpliwych ideologii – nie należy może do szczytowego przejawu innowacyjności. Nie razi jednak nieświeżością, a im dłuższa staje się historia X Muzy, tym trudniej o nigdy nie wykorzystywaną tematykę. Sama opowieść jest pouczająca i potrafi wciągnąć, zmusić do rozmyślań, a nawet mocno poruszyć – jak choćby scena końcowa, kiedy młodszy brat żegna aresztowanego Petera, wołając „Swing heil!”. Oczywiście są to moje osobiste odczucia – jak już zaznaczyłem, „Swing Kids” należy do moich ulubionych filmów muzycznych – i być może niezbyt powszechne.

Jednak jest w „Dzieciach Swinga” coś, co doceni chyba każdy: świat, jaki z dbałością o szczegóły odtworzono, aby dać opowiadanej historii oraz jej bohaterom odpowiednie tło. Nie mam tu na myśli zaczerpniętych z lat 40. naszego wieku i dokładnie odwzorowanych budynków, wnętrz mieszkań czy samochodów. Świat bowiem w „Swing Kids” tworzy przede wszystkim Muzyka i to Ona nim niepodzielnie panuje, decydując o atmosferze filmu i nastroju widzów – słuchaczy. Wiele z istotnych scen wiąże się nierozłącznie dźwiękami, jakie im towarzyszą. Jak choćby wspólny taniec dwójki przyjaciół – Petera i Thomasa – przy akompaniamencie trzeciego. Nawet chwilowy dobry nastrój Arvid'a idącego tanecznym krokiem przez miasto podkreślony zostaje wesołym ”Flat Foot Floogee” Benny'ego Goodman'a. Żywiołowy utwór podczas jednej ze scen w klubie tanecznym zawiera kilka taktów wypełnionych melodyjnym brzmieniem fletu, aby główny bohater mógł napotkać wzrok pewnej blondynki w czerwonej sukni.

http://www.youtube.com/watch?v=QC2bOgb9tek

Ale na tym władza Swinga się nie kończy. Muzyka determinuje tu sposób mówienia trójki przyjaciół i „angielską” garderobę. Z powodu muzycznych korzeni Peter poznaje dawną uczennicę swojego nieżyjącego ojca, a Arvid dzięki wpływowi Swinga najszybciej pojmuje zgubność propagowanych przez rząd poglądów i wychodząc niejako poza zwyczajny, młodzieńczy bunt, zaczyna je otwarcie krytykować. Muzyka i wierność Muzyce stanowi tu wykładnik dobra, przeciwstawny biegun niemieckiego faszyzmu: kiedy Thomas stopniowo przekonuje się do „nauk” pobieranych w Hitler Jungen, równocześnie oddala się od Swinga i przyjaciół. Posuwa się nawet do doniesienia na surowego i nieczułego ojca oficerom Gestapo.

Obserwujemy więc i słuchamy świata kreowanego przez Jazz i Swing, rodem z Ameryki lat 40., w którym Muzyka ta reprezentuje najwyższe dobro, niemal absolut; jest czymś na podobieństwo elfickich dźwięków z ”Silmarillion'u” J.R.R. Tolkiena czy boga z religii katolickiej. Ta prosta i oczywista metafora ukazująca siłę Muzyki, uzmysławia nam część Jej natury i tym samym wyjaśnia nieco genezę gatunku musicali.

”Swing Kids” jest też swoistym pomnikiem wystawionym przede wszystkim tytułowemu nurtowi muzycznemu, oraz kilku wybitnym Twórcom tamtego okresu. Obok kompozycji stworzonych przez James'a Horner'a na potrzeby ścieżki dźwiękowej usłyszeć można bowiem utwory takich klasyków jak wspomniany Benny Goodman czy Django Reinhardt, oraz nieśmiertelny motyw „It don't mean a thing (If it ain't got that Swing)”. Polecam ten film wszystkim; szczególnie amatorom musicali oraz Muzyki. Nie tylko spod znaku wymienionych Artystów.

Brzmi na tyle zachęcająco, że chyba w końcu się skuszę.

wszystko fajnie, ale swing kids to nie jest film muzyczny.

może rozwiniesz?


Z filmem, jak z Muzyką - jedni za wszelką cenę dzielą na gatunki, drudzy skupiają się na danym Utworze, nie przejmując się kategoriami, które nie zawsze są oczywiste. "Swing Kids" jest jak najbardziej filmem muzycznym. Może nie typowym musicalem - cokolwiek by miało o tym decydować - ale jest to obraz przepełniony muzyką, więc jeśli próbujemy nazwać jego gatunek, to słowa: "muzyczny" nie może zabraknąć.

Dodaj komentarz