Kolejny ciekawy polski film

Data:
Ocena recenzenta: 8/10

Dominik ma 18 lat, grupkę dobrych znajomych, duży dom, własnego szofera i mnóstwo pieniędzy. Aha, ma też rodziców, ale tych nie widuje zbyt często, ponieważ dużo pracują. Wydaje się, że jest dosyć szczęśliwy, mimo stylizowania się na emo.


Szczęśliwe życie...

Jednak nadchodzi moment, że traci grunt pod nogami i czuje się opuszczony i bardzo samotny. A wszystko przez parę wygłupów na studniówce i w szkole, które zostają uwiecznione na filmie i wrzucone do Internetu, a następnie szeroko komentowane przez jego rówieśników na portalu społecznościowym.

Nagle Dominik zostaje zupełnie sam, wyśmiany przez dawnych znajomych, niezauważany przez rodziców. W tym momencie dostaje zaproszenie do wirtualnej gry, „Sali samobójców”. Tam poznaje osoby, które interesują się jego losem. Zwłaszcza Sylwia, królowa w „Sali samobójców”, dość szybko staje się jego przyjaciółką. To pod jej wpływem Dominik zaczyna się buntować przeciw szkole, rówieśnikom i rodzicom. Jednak Sylwia ma obsesję na punkcie samobójstwa. Zaczyna wciągać w to Dominika…


Dominik zaczyna żyć głównie wirtualnie

Z reguły nie interesują mnie polskie filmy. Chociaż muszę przyznać, że w ostatnich latach zdarzyło się parę interesujących filmów ( Galerianki, Jutro idziemy do kina, Wszystko co kocham) i jeden bardzo dobry (Rewers). Jednak o „Sali samobójców” słyszałam i czytałam wiele dobrych opinii, więc postanowiłam wybrać się do kina.

I muszę przyznać, że było warto. Obejrzałam ciekawy dramat opowiadający o ludziach tylko kilka lat ode mnie młodszych, a jednak żyjących jakby w innym świecie. Gdzie wszystkie głupie, kompromitujące sytuacje są nagrywane i zaraz wrzucane do sieci. A potem komentowane na facebooku… Bardzo się cieszę, że jak ja byłam w liceum, to dopiero powstawała nasza-klasa ,a o facebooku słyszeli nieliczni. I nie było emo. A przede wszystkim, że rodzice się mną interesowali.

Bohater filmu nie miał tego szczęścia, nie miał kto mu pomóc, choćby rozmawiając. Dlatego tak łatwo uzależnił się od swych wirtualnych znajomych i całego wirtualnego świata. Nie mogli go zrozumieć rodzice, pani „psycholog” nawet nie próbowała… Tylko tajemnicza, władcza Sylwia doskonale umiała odgadnąć jego uczucia…

To naprawdę ciekawy, a do tego nawet dobrze zrealizowany film. Nie ma jakiś sztucznych scenografii, drętwych dialogów. Scenariusz jest prawdopodobny. Aktorzy, zwłaszcza Jakub Gierszał grający Dominika, naprawdę się postarali.


Bardzo dobra rola Jakuba Gierszała

Oczywiście nie jest to film idealny. Ale naprawdę, jak na polski film, ma mało słabych stron. Największym minusem jest dla mnie przedstawienie wirtualnego świata. Nie znam się na grach, ale w to, że postacie swoją mimiką przedstawiają odczucia graczy, nie mogę uwierzyć. I w ogóle denerwowało to, że w tym wirtualnym świecie bohaterowie mogli robić wszystko.

Podsumowując, „Sala samobójców” to film warty obejrzenia. Poza ciekawym scenariuszem jest dobrze zrealizowany i zagrany.
Mam nadzieję, że polskie kino będzie się dalej tak rozwijać i kolejne filmy będą coraz lepsze.

Zwiastun:

"Bardzo się cieszę, że jak ja byłam w liceum, to dopiero powstawała nasza-klasa ,a o facebooku słyszeli nieliczni. I nie było emo."
Co do tych emo, znacie jakiś? Wiem, że to głupie pytanie, ale ja, mimo że chodzę do liceum w mieście (ne napiszę po raz kolejny w jakim, uśmiechy do Lamijki, bo zaraz usłyszę, że jestem stolicocentryczny :P), żadnego nie spotkałem. Może i nie obracam się w środowisku ludzi obrzydliwie bogatych i nie jestem duszą towarzystwa, ale czy ten problem nie jest marginalny. Atrakcyjny dla mediów, a przez to zbytnio rozdmuchany.

Uwielbiam to popularne stwierdzenie : "Jak na polski film".

"Co do tych emo, znacie jakiś?"

Zależy, o jaki stopień zażyłości pytasz. ;-] Ale jeśli o mnie chodzi, to dosyć często trafiam na ludzi, których można - chyba - zakwalifikować do tej subkultury. Szczególnie często zdarzało mi się to jakieś dwa lata temu, teraz już znacznie rzadziej. Znam też jedną osobę, która gra emo-hardcore, ale do filmowego Dominika ma pieruńsko daleką drogę. ;-]

Osobiście, miałem wrażenie, że Dominik to takie ucieleśnienie statystycznych wyobrażeń na temat emo. Jakby reżyser chciał mieć pewność, że nikt nie pomyli go (Dominika w sensie) z żadną inną subkulturą.

@inheracil: akurat brak jest emo wśród moich znajomych, na mojej uczelni też ich nie widuję (ale w sumie u mnie na uczelni to w ogóle nie widać żadnych subkultur). Widzę czasami jakieś osobniki w komunikacji miejskiej czy na ulicy, ale nie jakieś tłumy ;)

@umbrin: jakiś czas temu stwierdziłam, że nie da rady oceniać polskich filmów tak jak zagranicznych. Tak samo polskich seriali. Bo inaczej chyba nic by nie miało oceny wyższej niż 5, a słabe strony można by wymieniać i wymieniać. I przyjęłam strategię szukania samych plusów i na nich się skupiania ;)

Ja po prostu widziałem wiele bardzo dobrych polskich filmów, w których nie trzeba zmuszać się do szukania plusów :)

Wydaje mi się, że aniazsk po prostu nie zna polskiego kina. Bo uznawanie "Galerianek", czy "Wszystko co kocham" za pierwsze interesujące polskie filmy brzmi jak jakiś żart (i to mocno abstrakcyjny).

Jest mnóstwo świetnych polskich filmów. Czas nadrobić zaległości!

I na zachętę do zapoznania się z materiałem powiem, że również te filmy przed 2000 rokiem ( konkretnie pewien ich procent, znacznie wyższy w porównaniu z ilością udanych amerykańskich produkcji w stosunku do nieudanych ) są świetne, więc nie należy sugerować się zasłyszanymi gdzieś, przedszkolnymi historiami, że wcześniej nic nie było, tylko samemu sprawdzić.

W sumie to macie rację, nie znam za bardzo polskich filmów. Tych starszych prawie w ogóle, a te nowsze, które widziałam, to skutecznie mnie zniechęcały do oglądania innych.
Wiem, że nie jestem w tym osamotniona, znam więcej osób, które odczuwają niechęć do polskiego kina. Dlatego może ktoś pokusi się o stworzenie jakieś listy dobrych polskich filmów do obejrzenia na początek? Ważne by to były filmy z różnych gatunków. Pięknie proszę :)

A co do tego, że zaciekawiły mnie "Galerianki" czy "Sala samobójców" - po prostu interesują mnie filmy o problemach współczesnego społeczeństwa, zwłaszcza o ludziach w podobnym do mnie wieku.

Było już na filmasterze sporo tematów z najlepszymi polskim filmami, więc musisz sobie poszukać. Jest też całkiem ciekawa lista top 100 polskie na filmwebie w zakładce rankingi.

Dzięki bardzo;) Do tej pory jakoś skutecznie starałam się omijać wątki, w których dyskutowano o polskich filmach ;)

ludzie, nie ma czegoś takiego jak subkultura emo, czy coś takiego można traktować poważnie?
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Emo_%28ludzie%29

a Sala Samobójców, nawet jak na polski film, jest jednak dość przeciętna na poziomie treści i przekazu.

:)

To jest dobre:

Po zamknięciu pięciu emo w jednym pokoju jedno z nich umrze, ponieważ nie znajdzie wolnego kąta do płakania.

Przemyślałam sprawę raz jeszcze i stwierdzam, że jednak znam jedną emo. W sumie to ona była jedną z prekursorek emo, bo już dziesięć lat temu się cięła, nosiła trampki i żaliła się, że nikt jej nie rozumie. A teraz po prostu takich osób jest jeszcze więcej. Takie teraz czasy, że dzieciaki mają wszystko, oprócz czasu rodziców...

Chyba raczej prekursorem był Kurt Cobain 20 lat temu, albo nawet John Lennon. 40 lat temu.

No nie, to już prędzej Młody Werter (ten z Cierpień Młodego Wertera) :)

Płaczący nad sobą istnieli od dawna. Moim zdaniem to co odróżnia emo od poprzedników, to że są w tym swoim stylu tak żenująco obciachowi, że trudno nie przyznać im racji - rzeczywiście jesteście beznadziejni. Die, emo, die!

Tylko nie wiem jak Werter wyglądał ;). Lennon i Cobain mieli odpowiednie fryzury, na których wzorują się emo, a pomysł na tenisówki ściągnęli właśnie od lidera Nirvany. Emo to taki podrasowany hipiso-punk z domieszką grunge`u ;)

Emo od tamtych poprzednich odróżnia to, że emo nic nie tworzą. Ani muzyki, ani innej sztuki.

A Werter, pamiętam, miał żółte spodnie. Moja polonistka o nich ciągle wspominała ;) Ale nie wiem jaką miał fryzurę ;)

Miał jeszcze niebieską kapotę. Wielu ludzi wzorowało się na tym ubiorze. Romantycy pierwszymi emo?

Werter RULES!

Dodaj komentarz