gienekart

napisał(a) o Zrywa się wiatr

Nie wiem do końca czemu, jednak ten konkretny film strasznie mi się dłużył. Doceniam pejzaże, rozważania, nawet próbę pokazania jak ciężko sprostać nadchodzącej wojnie i mieć własne życie i takie tam... a może tu był problem... główny wątek filmu ponadnormatywnie filozoficzny a drugi dość nijaki. Co gorsza, żaden nie chce się jakoś posuwać naprzód.
Cóż, najwyraźniej ten typ filmów nie jest dla mnie. Z drugiej strony pewnie jeszcze kiedyś zrobię drugie podejście i może wtedy po prostu do niego dorosnę.