Berlinale 2024: Podwójne życie Edwarda

Data:
Ocena recenzenta: 6/10

Podwójne życie, zmiana tożsamości i wymiana masek, to tematy interesujące Aarona Schimberga. W konkursie głównym Berlinale prezentuje A Different Man, transgresyjną komedię, w której Woody Allen spotyka się z Davidem Cronenbergiem.

© Faces Off LLC

A Different Man rozpoczyna się od sekwencji skanu twarzy. To cyfrowa wersja maski, którą nosi każdy i zapowiada film o próbie zmiany tego, w jaki sposób prezentujemy się światu. Za takie pragnienie nie można winić Edwarda. Nowojorczyka, który chciałby być aktorem, wystąpił nawet w krótkim korporacyjnym wideo. Na drodze jego ambicji stoi jedna rzecz, zdeformowana przez chorobę twarz. Kiedy do mieszkania obok wprowadza się młoda i atrakcyjna sąsiadka wydaje się, że życie Edwarda może się odmienić. Ingrid jest nim zaintrygowana, szuka kontaktu i ewidentnie z nim flirtuje. Edwardowi przeszkadza przede wszystkim brak śmiałości, a nie wygląd. Spotkanie z sąsiadką motywuje go do skorzystania z eksperymentalnej terapii, która sprawia, że dostaje nową “normalną” twarz. Dzięki niej tworzy inną tożsamość, przystojnego, pewnego siebie agenta nieruchomości.

Jedna przemiana to jednak za mało dla Aarona Schimberga, więc proponuje kolejną. Odmieniony Edward przypadkiem spotyka Ingrid, która uczyniła jego dawne życie tematem sztuki teatralnej. Mężczyzna próbuje swoich sił w castingu do roli dawnego siebie. Stara tożsamość, z taką łatwością porzucona, nagle staje się pociągająca. Zwłaszcza wtedy, kiedy na horyzoncie pojawia się Oswald. Mężczyzna, który cierpi na tę samą chorobę, jednak jest zaprzeczeniem Edwarda, emanuje pewnością siebie i humorem. Główny bohater cały czas pchany jest przez pragnienie zmiany twarzy. Jego tożsamość wystawiana jest na próbę, jakby jedna przemiana nie wystarczyła, a potrzebna była płynność, wiele masek zamiast jednej twarzy. Reżysera bawi testowanie tego konceptu, więc stawia przed głównym bohaterem kolejne wyzwania, nawarstwiając komediowe sytuacje.

Ta historia z łatwością mogłaby zostać zrealizowana w stylu przywoływanych w niej  horrorowych klasyków w rodzaju Oczy bez twarzy czy modernistycznych filmów o tożsamości takich jak Twarz innego, jednak Schimberg zdecydował się na komediowe podejście. To film bardzo nowojorski, taki, który mógłby zrealizować Woody Allen, gdyby zdecydował się na oglądanie filmów grozy, a nie czytanie rosyjskiej literatury. Offowe teatry, knajpy dla bohemy, biura i przytulne mieszkania - przez tak typowe dla piewców Nowego Jorku lokacje przeprowadza widzów A Different Man. W stylizacji na bardziej ekscentryczną Annie Hall znakomicie odnajdują się aktorzy. Sebastian Stan tak bardzo zaangażował się w główną rolę, że został również producentem tego obrazu. Widać, że aktor znany głównie z filmów Marvela zaciekle walczy o bycie kimś więcej niż Buckym z Avengersów. Partneruje mu Renate Reinsve, która po Najgorszym człowieku na świecie zaczyna międzynarodową karierę, a w A Different Man świetnie odnalazła się w roli współczesnej Diane Keaton. Filmowy trójkąt dopełnia ekranowy Oswald, czyli Adam Pearson, który choruje na nerwiakowłókniakowatość i przez nią ma zniekształconą twarz. Ta trójka doskonale się uzupełnia, prowokując sytuacje psychologicznie nieoczywiste i potęgując dziwaczność kolejnych scen.

Schimberg wraz z operatorem Wyattem Garfieldem składają wizualne hołdy kolejnym mniej lub bardziej klasycznym tytułom od Doktora Jekylla i pana Hyde’a aż po Skórę, w której żyję. Film jest delikatnie wystylizowany na kino retro, jednak to raczej rodzaj filtra niż głęboko motywowana decyzja. A Different Man to film intrygująco migotliwy, zmieniający maski, wodzący widza za nos i oferujący nieoczekiwane przyjemności. Aż chciałoby się dostrzec w nim jakąś głębię, a nie tylko bardzo ładnie opakowane powietrze.