Pianistka

Data:
Ocena recenzenta: 7/10

Liao Zihao w debiutanckim Who is Sleeping in Silver Gray pokazała, że potrafi nakręcić wysmakowany wizualnie film. Opowiedziana historia o niepokornej pianistce jest jednak tak enigmatyczna, że nie wiadomo czy pod pięknem obrazów naprawdę tkwi głębia.

Cheng Die gra na fortepianie. To nie tylko jej praca, jest zatrudniona jako nauczycielka muzyki, ale też dziedzictwo. Muzyczny talent i umiejętności odziedziczyła po babce, pianistycznej gwieździe kolonialnego Szanghaju. Są jednak lata osiemdziesiąte, eleganckie salony to przeszłość, mimo to burżuazyjne wynalazki takie jak fortepiany znów stały się potrzebne. Cheng Die mogłaby prowadzić spokojne mieszczańskie życie, ale nie do końca chce trzymać się konwenansów. Po tym jak na jaw wychodzi jej romans z ojcem jednej z uczennic musi opuścić miasto. Zostaje wysłana na prowincję. I jest to moment, w którym jeżeli ktoś jeszcze wierzył, że to konwencjonalna historia musi porzucić wszelką nadzieję. Kobieta trafia do wioski, której wszyscy mieszkańcy są niemowami. Słyszą, ale nie mówią. Bez względu na pozycję społeczną cała miejscowość milczy.

Narrację, którą proponuje Liao Zihao najbezpieczniej nazwać realizmem magicznym. Reżyserka stara się otwierać rzeczywistość na fantastykę, ale nie chce, żeby niesamowite ją zdominowało. Oparcie filmu na skojarzeniach czy logice snu jest intrygujące, ale też rozmywa znaczenia. Who is Sleeping in Silver Gray można odczytywać na dwa sposoby, jednak obie interpretacje nie są bardzo mocno osadzone w obrazie. Pierwsza jest polityczna, w końcu bohaterka trafia do wsi dotkniętej katastrofą. Jej mieszkańcy mierzą się z zabójczą mgłą i nikt nie wie o ich problemach, ani tym bardziej nie zamierza im pomóc. Interpretowanie w kluczu politycznym wspierane jest przez czas akcji, który pokrywa się z okresem przemian w kierunku gospodarki rynkowej.

Ciekawsze wydaje się jednak spojrzenie przez pryzmat kobiecego doświadczenia. Problemy Cheng Die opierają się na tym, że śmie nie zachowywać się tak jak przystało na dojrzałą kobietę w patriarchalnej społeczności. Zostaje za to ukarana w sposób oficjalny, ale naruszenie tabu ma wiązać się też z inną karą. Do osnutej mgłą wioski trafia po próbie gwałtu. Milcząca społeczność staje się w takim ujęciu alegorią społeczeństwa pozwalającego na przemoc wobec kobiet.

Enigmatyczność jest tym, co wyróżnia Who is Sleeping in Silver Gray. Liao Zihao nie boi się prowadzenia historii w sposób niechronologiczny, jeżeli służy to obrazowi. Warstwa wizualna zdecydowanie dominuje nad opowiadaniem. Łatwo dostrzec, że reżyserka bez mrugnięcia okiem jest w stanie poświęcić spójność narracyjną dla efektownego ujęcia. Na szczęście znalazła godnych partnerów w operatorach Xiaosu Hanie i Andreasie Thalhammerze. To ich praca sprawia, że film jest czymś więcej niż tylko nie do końca spójną przypowiastką. Czarno-białe zdjęcia są wyjątkowo estetyczne. Każdy kadr to godny uwagi obraz, który mógłby funkcjonować poza filmowym kontekstem. Wysiłek włożony w wizualia jest godny podziwu i dobrze koresponduje z enigmatyczną narracją. Ciekawe tylko czy taka formuła sprawdzi się w kolejnych produkcjach.

Film prezentowany w ramach Konkursu Debiutów 25. Festiwalu Filmowego w Tallinnie