kocio

napisał o Frost/Nixon

Niezły film, ale brakuje mu mocnej puenty. W przypadku thrillera to spore zaniedbanie i bardzo mnie to zdziwiło. Nie wiadomo dlaczego akurat przy Froście Nixon pęka, w gruncie rzeczy wygląda to na przypadek, bo nic na to nie wskazuje. Ciekawiej jest na koniec, kiedy się spotykają i prezydent coś tam z siebie odkrywa (także przy rozmowie telefonicznej), ale to dopiero zaostrza apetyt. Sam Frost jest jakby odklejony i nie do końca rozumie co się w ogóle dzieje, gdyby nie nocny telefon prawdopodobnie nie wziąłby się do roboty, ale nawet po tym chwilowym wzmożeniu nadal słabo kojarzy co się właściwie stało.