macieklew

napisał o Bękarty wojny

Eee, nudy. Chwilami śmieszne, czasami krwiste. Szarżujący (aktorsko) Pitt nie udźwignie (w każdym razie w tym wypadku nie udźwignął) całego dwu-i-pół-godzinnego filmu.

Ale to Waltz, a nie Pitt jest tutaj głównym klimatologiem.

Zgoda. Czyli obaj nie dali rady udźwignąć.

A właśnie że dali radę.
B.

PS1. Tak, piję do braku argumentów.
PS2. Wysoka ocena jak na nudy.

ad PS1. Od razu argumentować trzeba? :) Śmiałem się momentami, ale cały film mi się nie podobał. Nudził mnie, zbyt rozwlekły.
ad PS2. Ja mam w ogóle jakieś problemy z ocenianiem. To pewnie jest wynikiem mojej przeszłości, kiedy przez kilkanaście lat musiałem oceniać :)