mag_kot

napisała o Bez granic... Bez kontroli

Genialna abstrakcja. Hipnotyzująca, halucynogenna, na granicy snu i jawy, absurdu i realizmu. Przepiękna wizualnie i zachwycająca muzycznie. Esencja Andaluzji, którą kiedyś się zauroczyłam. Jestem teraz zbiorem molekuł obracających się w ekstazie, a wrażenia po seansie już zawsze będą we mnie rezonować. Bo wszystko jest wyobrażone, a rzeczywistość jest subiektywna. La vida no vale nada? No lo creo!
http://www.youtube.com/watch?v=ExAOTMLzwEo&feature;=related

No właśnie, a wyobraź sobie, że Esme nie nominowała tego arcydzieła do filmu roku! :) La mala Esme!

Entonces... Los Filmasteros no valen nada sin esta pelicula! Wobec niezrozumiałego stanowiska władz zastanowię się, czy nie zbojkotować plebiscytu poprzez wstrzymanie się od głosowania.

Chyba raczej los Filmaestros ;))

Jeje, que sea. Es mejor, efectivamente! ;)

To nie Esme nie nominowała, to Filmasterzy nie byli na tyle łaskawi, by gremialnie wstawić się za "Limits". W szczególności w wątku z nominacjami brakuje mi jakiejś aktywności ze strony marylou, jako osoby o ciekawym i wyrobionym guście, która mogłaby wiele wnieść tematu. A teraz jeszcze grozi bojkotem. :(

A poza tym bojkotowanie nie jest takie proste. Oceniając w zakładce filmu reżyserię na 10, marylou oddała automatycznie głos na Jarmuscha w kategorii "Najlepszy reżyser" :)

@Esme, gdybym obejrzała tego Jarmuscha wcześniej, to zorganizowałabym pikietę na Filmasterze celem wrzucenia The Limits... do plebiscytu! A jeśli chodzi o moją absencję przy nominacjach... cóż mogę rzec - przegapiłam. Niemniej, rehabilitacja już nastąpiła i to w sposób niezamierzony (vide: bystra uwaga Doktora) Się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B. Głosowanie dokończę. :))

Cieszę się :) Szczególnie że jako zwolenniczka nie tylko Jarmusha, ale i Dolana pewnie staniesz w kilku wypadkach po mojej stronie...

Ale ciężko było to zobaczyć. Dystrybutorzy, kiniarze itd. dają ciała. Nie promować nowego Jarmuscha? WTF? No i kto tu nie stoi po Twojej stronie Esme? Niech no wychyli czubek nochala, to mu zara...

@marylou, pocieszę Cię jeszcze inaczej. Gdyby "Limits of control" było nominowane do Filmasterów to i tak by przegrało, bo jak łatwo sprawdzić ma średnią ocenę niższą nawet od filmu o Fb (jakoś jestem dziwnie przekonany, że mnie nie rzuci na kolana), nie mówiąc o innych kandydatach. A tak, skoro nie został nominowany, możemy wszem i wobec twierdzić, że nie wygrał tylko przez spisek i że właściwie jest moralnym zwycięzcą :)

Amen, Doktorze :) Ja tak naprawdę w głębi duszy cieszę się, że ten film nie jest dla wszystkich. Jarmusch nie maczał palców w popkulturze, nie do każdego trafiło to arcydzieło - mnie to łechce, bo szczerze nie lubię jarać się tym, czym ekscytuje się większość.
A fakt, że film miał kiepską promocję, czyli dystrybuowany był trochę ruchem podziemia dodaje mu klimatu i wartości. Llllubię to!

Ad Social Network - to dobry film, ale zdziwiłabym się, gdybyś się nim zachwycił.