Taking Woodstock

Data:

Taking Woodstock Anga Lee to film, którego fabulę można streścić w kilku zdaniach, lecz nie o fabułę w filmie chodzi. Ang Lee tym filmem mierzy się z legendą festiwalu Woodstock, nie pokazuje muzyków, nie opowiada anegdot o nich. To leniwie opowiedziana historia zwyczajnego faceta, który to wszystko zapoczątkował. Tym samym reżyser mógł skupić się na tym jak festiwal wyglądał "od kuchni", jakie problemy mieli właściciele motelu wynajmującego pokoje dla młodych amerykanów, którzy przyjechali na Woodstock.

Ang Lee kolejnym filmem udowadnia, że jest jednym z najlepszych żyjących reżyserów. Po świetnym "Brokeback Mountain", epickim "przyczajony Tygrys, ukryty Smok" i melodramatycznym "Ostrożnie pożądanie" przyszedł czas na komedie. Reżyser zrobił kolejny dobry film, z ciekawym montażem, który raczej się sprawdził, choć miejscami był męczący, oczy nie mogły nadążyć za podzieleniem ekranu na cztery części. Muzyka i gra aktorska to jednak największe atuty tego filmu. Polecam, bo warto.

Zwiastun: