umbrin

napisał(a) o 300

Warstwa wizualna obrazu robi wielkie wrażenie. Trailer jeszcze lepsze. Treść taka sobie, ale to w końcu komiks. Nowatorskie.

co to znaczy "ale to w końcu komiks"?

Generalnie filmy na podstawie komiksów są dość miałkie. Fabuły sztampowe, brak oryginalności. Oczywiście poza kilkoma chlubnymi wyjątkami.

No jakoś tak.

To że filmowcy nie potrafią wykorzystac dobrych komiksowych fabuł nie znaczy że komiks jest słaby. Nie oceniajcie komiksu na podstawie jego ekranizacji. Jesli chodzi o swietne komiksy ktore zostaly spartolone w filmie - V jak Vendetta, Liga niezwyklych dzentelmenów, Hellboy, Watchmen.

Akurat w 300 nie ma chyba wiele więcej niż w tym filmie. :) W ogóle mam wrażenie, że Miller jakoś lepiej się nadaje na ekran - "Sin City" też było udane.

Ambitne komiksowe fabuły są z reguły zbyt rozbudowane jak na film. Nie wyobrażam sobie np. ekranizacji "Sandmana" - jest to integralna całość, z której ciężko wykroić materiał na 3-godzinną adaptację. Porywając się na taki komiks (i dotyczy to też Watchmen czy V for Vendetta) można ponieść tylko porażkę - mniej lub bardziej spektakularną.

Nie będę ukrywał, że nie lubię komiksu i to bez względu czy jest to zwykły komiks czy powieść graficzna. Próbowałem wielokrotnie, ze "Strażnikami", dwoma pierwszymi tomami Thorgala było tak samo beznadziejnie. Najzwyczajniej nie trafia do mnie taka forma. Już wolę filmowych "Watchmen".

Akurat w filmie 300 wlasnie niestety jest wiele więcej niz w komiksie ;)
Dodane sa te wszystkie sceny z żoną króla, kiepskie intrygi polityczne i w ogole caly ten wątek + jakies potwory po stronie persów. Gdyby nakręcony 300 tak jak w komiksie wyszlo by z tego jakies 45 minut, a to za malo jak na pelną fabułę, z tego względu dodano chyba te nieskonczenie powolne sceny jak np. upadajaca przez pol filmu obcięta głowa. Sin city tez uwazam ze bylo nudne ;) zabraklo tej komiksowej narracji