"Jodorowsky i Wajda w jednym"

Data:
Ocena recenzenta: 9/10

"Jodorowsky i Wajda w jednym" - taka rekomendacja może niezwykle skutecznie odstraszyć, jak i zachęcić wszystkich ciekawych twórczości Siergieja Paradżanowa. Z okazji jego retrospektywy zorganizowanej w łódźkim kienie Kinematograf, miałam okazję blizej zapoznać się z fragmentem jego obszernej twórczości. "Barwy Granatu" - bo głownie o tym filmie chciałabym wspomnieć, to fresk obrazujący życie legendarnego ormiańskiego poety Sayat Novy. Użyłam słowa fresk, nie tylko w znaczeniu przenośnym. Filmowi Paradżanowa bliżej bowiem do malowidła niż filmu. Malarska kreacja w przestrzeni Barw Granatu nie opiera się jednak na popularnym w tradycji filmowej cytowaniu szlagierów historii sztuki. Reżyser komponuje absolutnie każdy kadr za pomocą typowo malarskich środków. Linia, plama i płaszczyzna stają się podstawą, esencją i fasadą twórczości. Nie ma tu jednak miejsca na tandetne efekciarstwo, filmy Paradżanowa to karnawał barw i form, niedosłownie zaczerpniętych ale zainspirowanych ormianskim folklorem, bizantyńskim malarstwem ikonicznym oraz figuracją zapożyczoną ze średniowiecznych miniatur. To kino które paradoksalnie broni się samą formą, nie trzeba, a według mnie nawet nie należy analizować fabuły, która stanowi absolutne zaprzeczenie tradycyjnie opowiadanej historii. Epizody z życia bohatera odkrywaja się powoli łącząc w całość, która równie dobrze mogłaby być dowolnie rozmontowana nie tracąc ani na urodzie, ani na sensie przekazu. Niezwykła wyobraźnia połaczona z artystycznym kunsztem reżysera stanowi niespotykany w tym momencie fenomen. Film paradźanowa to kreacja na bazie palety, kształtu i legendy.

Nawiązanie do Jodorowskiego naciągane, ale skąd się im ten Wajda wziął to już ni w ząb nie wiem. Czy ktoś mógłby wskazać choć jeden wspólny element w twórczości Paradżanowa i Wajdy?

Jodorowski ewidentnie czerpał ze strony wizualnej filmów Paradżanowa, wydaje mi się że to nigdy nie są cytaty raczej zapożyczenia schematów kompozycyjnych czy aury. Jak wiadomo ten rezyser garściami brał ze wszystkiego co wydawało mu się interesujące i wklejał to do własnej twórczości. Co do Wajdy, tytuł notki to opinia jednego z moich znajomych zaraz po obejżeniu Barw granatu - raczej emocjonalna reakcja na ciągnącą się bez końca patetyczną końcówkę. Podobne rzeczy też czasem u Wajdy, skojarzenie bez powaznych analitycznych dociekań :)

Dodaj komentarz