Ssaki w więzieniu

Data:
Artykuł zawiera spoilery!

Fizyczną oznaką dorastania większości ssaków jest utrata zębów mlecznych, na ich miejsce wyrastają te prawdziwe, służące przez resztę życia. Sentymentalne matki trzymają zęby swoich dzieci przez całe życie, na znak utraconego dzieciństwa, symbol upływającego czasu, pamiątkę. Tytułowy kieł w filmie Giorgosa Lanthimosa to również symbol dorosłości, różnica jednak pomiędzy zębami mlecznymi a kłami jest taka, że jedne z niewielu tradycyjnych elementów fizyczności drapieżnika jakie człowiek zachował, nie wypadają. Już w tym zamyśle reżysera rysuje się obecna w całym filmie tragiczna ironia. Pozbawienie człowieka kłów na znak dorosłości, symbolicznie pozbawia go naturalnego narzędzia obrony przed czyhającym niebezpieczeństwem.
Film greckiego reżysera jest bez wątpienia jedną z najbardziej poruszających historii rodzinnych jaka kiedykolwiek powstała w kinie. Małżeństwo w średnim wieku wychowuje trójkę nastoletnich dzieci. Ich posiadłość opuszcza jedynie ojciec. Edukacja dzieci odbywa się za pomocą taśm magnetofonowych, dni nastolatków wypełniają osobliwe gry i zawody w których nagrodą są wyimaginowane punkty. Jedyną osobą z zewnątrz która może wejść do tego dziwnego domu jest zaspokajająca seksualne potrzeby nastoletniego chłopaka, strażniczka fabryki w której pracuje ojciec. Sytuacja zamknięcia i izolacji generuje pytania o granice manipulacji ludzkim losem, stwarzanie i pozorowanie własnego kosmosu w świecie już istniejącym, względność prawdy i granice wszelkich norm społecznych i obyczajowych. Reżyser rysuje świat młodych bohaterów przepełniony walką, konkurencją, ciekawością i pragnieniem ucieczki. Jest to film wieloaspektowy pozwalający na mnogość odczytań i reakcji, Od przerażenia, obrzydzenia, strachu nawet do śmiechu. Nie przeszkadza to jednak Kłu pozostać filmem konsekwentnym i nadzwyczaj spójnym na wszystkich poziomach budowy. Począwszy od warstwy wizualnej, niezwykle wysmakowane kompozycje kadrów opierające się na geometrycznych podziałach i liniach, akcentach kolorystycznych w detalu oraz przede wszystkim surrealistycznej aurze odrealnionej przestrzeni z ducha bliskiej malarstwu Giorgio De Chirico, momentami przypominają zdjęcia z albumu rodzinnego w niezwykły sposób kontrapunktują osobliwość i dziwność sytuacji bohaterów. Nie brak także wizualnych skojarzeń z fotografiami Diane Arbus (zwłaszcza w najbardziej niepokojącej scenie filmu – tańcu sióstr). Filmowe środki wyrazu ograniczone są do minimum. Długie ujęcia z dużą ilością zbliżeń budują atmosferę napięcia i oczekiwania na to że za chwile coś się wydarzy. I rzeczywiście dzieje się wiele, zwłaszcza w sieci zależności i relacji pomiędzy członkami rodziny. Dzieci walczą między sobą nie tylko o absurdalne nagrody(samolot który „spada” z nieba), ale także uznanie w oczach rodziców. Syn che być lepszy niż jego starszy brat, który (jak widz domniema) bezprawnie opuścił dom. Jedna z córek we wspominanej wcześniej scenie tańca rozpaczliwie i histerycznie stara się przypodobać rodzicom. Każdy jest od kogoś zależny, każdy kimś steruje. Misterna sieć zależności zostaje zaburzona kiedy w strukturze domu pojawia się ciało obce – kot, niewinne zwierze postrzegane przez bohaterów jako potwór rodem z piekła oraz kasety video z filmem Rocky, który jedna z dziewczyn dostała od strażniczki Christiny w zamian za akt sexu oralnego. Pęknięcie w strukturze wykreowanego świata budzi wątpliwości i owocuje aktem ucieczki jednej z córek. Zaskakująca i porażająca jest nie sama decyzja dziewczyny, która przecież przekonana jest o tym że wybijając sobie kieł dojrzała do wyjścia na świat, ale jej lojalność wobec zasad które mówią że poza domem można poruszać się jedynie w samochodzie. I kiedy chowa się w samochodzie ojca, tak naprawdę nigdy nie opuszcza nieświadomego więzienia.
Kieł to niezwykły, niepokojący film, który z jednej strony przez bezpośredni przekaz i obrazowanie fizycznej i psychicznej przemocy, z drugiej przez kreacyjność i momentami absurdalność sytuacji, wstrząsa, wywołuje niesmak i zachwyt jednocześnie – czyli to co w moim mniemaniu powinno robić prawdziwe kino.

Zwiastun: