Analiza cierpienia

Data:
Ocena recenzenta: 3/10

"Martyrs" widziałem zaledwie kilka dni temu. Do teraz jednak odczuwam niesmak, który pojawił się w trakcie oglądania filmu. Czym jest on spowodowany? Część osób na pewno powie, że jestem nadwrażliwy, że nie rozumiem zamierzeń twórców filmu, a także, że się nie znam. Nie twierdzę, że osoby te nie mają racji, co nie zmienia jednak faktu, że "Martyrs" to jeden z najgorszych filmów jakie miałem okazję zobaczyć.
Całość rozpoczyna się jak niezły horror, blada, poturbowana, kilkunastoletnia dziewczynka ucieka w środku miasta wołając o pomoc. Okazuje się, że przez długi czas była przetrzymywana i torturowana przez obcych ludzi. O co chodzi? Dlaczego to zrobili? Wszystkiego się dowiemy w trakcie filmu.
Niestety, im dalej, tym gorzej. Poza analizą przeszłości dziewczynki oraz jej wpływu na obecne zachowanie, reżyser pokazuje nam mnóstwo brutalności. Brutalności, która ma w filmie swój cel, a która jednak obrzydza i często irytuje. Brutalności, na którą momentami odechciewa się patrzeć, szczególnie w pewnym momencie filmu, gdzie to ona staje się pierwszoplanowa, a cała reszta schodzi na dalszy plan.
Nie lepsza jest też końcówka filmu. Nie chcę jej tu zdradzać, może ktoś będzie chciał obejrzeć "Martyrs", mogę za to stwierdzić, że jedynie spotęgowała moją niechęć do tego obrazu.
Podsumowując, nie odradzę wam jednak tego filmu. Wydaje mi się, że jest on na tyle specyficzny, że ciężko go jednoznacznie ocenić. Osobiście uważam, że jest totalną klapą, jednak jest to ocena mocno subiektywna i gdybym miał podejść do niego obiektywnie, sądzę, że ocena byłaby inna...

Ja uważam, że wszystkich twórców tego szamba powinni skazać na dożywocie. Mimo wszystko, darowałbym im tortury jakie przedstawili. Trzeba mieć totalnie zwichnięty mózg, by kręcić takie filmy i zezwalać na ich rozpowszechnianie. Kretyństwo w najczystszej postaci.

Dodaj komentarz