Ten dom skrywa tajemnicę...

Data:
Ocena recenzenta: 7/10

To pierwsza noc w nowym domu. Przeprowadziłeś się tutaj, by mieć bliżej do szpitala, w którym Cię leczą. To jakaś nowa, eksperymentalna metoda. Podobno skuteczna. Kładziesz się, zamykasz oczy, powoli odpływasz i... budzisz się, widzisz postać. Zbliżasz się do niej, wyciągasz do niej rękę, próbujesz ją chwycić i... budzisz się ponownie, w swoim łóżku, zlany potem. Ty wiesz, że to nie sprawka leków, w tym domu coś jest nie tak, ale jak powiedzieć bliskim, że widzisz duchy? Popadasz w coraz głębszą paranoję, zatapiasz się w szaleństwie, zaczynasz zachowywać się coraz dziwniej, wydaje Ci się, że jesteś w kompletnie innym miejscu, jednak za każdym razem nagle przytomniejesz. Rodzina zaczyna się Ciebie bać. Ty sam zaczynasz się bać tego, co się z Tobą dzieje...

A teraz... teraz jesteś widzem. Siadasz przed szklanym ekranem oglądając powyższą historię. Masz wrażenie, że to wszystko już gdzieś, kiedyś było. Tajemniczy dom, duchy... żadna nowość. A mimo to siedzisz skulony w fotelu z zaciekawieniem patrząc na ekran. Mimo braku oryginalności, oglądasz film w napięciu, czekasz na kolejne wydarzenia. Nie przeszkadzają Ci irytujące szczegóły, których tu nie brakuje. One są nieważne, bo "Udręczeni" to naprawdę niezła rozrywka.

Im dłużej myślę nad tym filmem, tym więcej jego minusów dostrzegam. Nie zaciera to jednak pierwszego wrażenia, które miałem po zakończeniu seansu. Od dawna czekałem na horror, któr nie znudziłby mi się po 20 minutach. W końcu się doczekałem. Nie ma tu niezwykle skomplikowanej fabuły, nie ma ciekawych postaci, żaden pojedynczy element tego filmu nie wybija się ponad przeciętność. Dopiero jako całość tworzą obraz, który po prostu wciąga widza na 100 minut i nie pozwala mu się nudzić.

Zwiastun: