Esme

napisała o Doktor Sen

Jakby to była po prostu ekranizacja kolejnego Kinga, to jeszcze bym jakoś przeżyła. Facet jaki jest, każdy wie. Ale tego jebania filmu Kubricka to nie mogę znieść. Niech się Flanagan i jego koledzy oglądają teraz przez ramię, bo Stanley bankowo wstanie z grobu i łeb jednemu z drugim urwie. Może Ewana oszczędzi, bo gość naprawdę robi co może.