Cannes 2019: The Swallows of Kabul

Data:

Zupełnie nie będę zdziwiony jeżeli w przyszłym roku zobaczę ten film na liście pięciu animacji nominowanych do Oscara. No wiecie, jako jeden z tych dwóch tytułów, które nie będą miały najmniejszych szans w starciu z głośnymi produkcjami Disneya i Pixara, ale za to usłyszy o nich trochę więcej kinomanów na całym świecie. 

Jest to skromny film, prosty od strony technicznej, ale przy tym ładny, estetycznie korzystający z uroków tradycyjnej animacji. Historia opowiada o mieszkańcach Kabulu żyjących pod jarzmem opresyjnego talibańskiego rzadu ograniczającego ich wolność. Religia jest tu pretekstem do narzucania jednostkom tego jak mają żyć, zachowywać się i ubierać. Niedorzeczne ekstremistyczne reguły zabijają powoli duszę narodu, odbierają mu radość, odcinają od drobnych przyjemności takich jak muzyka, trzymanie za rękę ukochanej osoby podczas spaceru przez miasto a nawet możliwość podwinięcia sobie koszuli za łokieć. Najmocniej uderza to oczywiście w kobiety, którym odebrana została tożsamość i niezależność, narzucono dehumanizujący ubiór, a przy tym skazano na życie w społeczeństwie w którym nie ma miejsca dla kobiet nieprzyporządkowanych do jakichś mężczyzn – mężów, ojców, krewnych.

W filmach takich jak „The Swallows of Kabul” najstraszniejszy jest zawsze ten moment, gdy przypomina (albo uzmysławia) on widzowi jak niewiele tamten świat różnił się od naszego i to całkiem niedawno temu. Oczywiście zawsze była to kultura odmienna od naszej, ale nie tak znowu daleka, ludzie się kochali, spędzali ze sobą czas, bawili się, chodzili razem do kina, a kobiety nie były bezosobowymi workami z wycięciami na oczy. Tragizm bohaterów animacji polega między innymi na tym, że oni żyli w tamtym świecie i wciąż go pamiętają, a wydaje się jakby już bezpowrotnie został im odebrany przy pomocy przemocy i terroru. 

W „The swallows of Kabul” odczuwalna jest delikatna nadzieja na to, że jeszcze można to odwrócić, postawić się regułom, spróbować pomóc ich ofiarom i zadbać o edukowanie młodych, którzy nie pamiętają już tego, co było kiedyś. Niestety odczuwalna jest też rezygnacja i bolesna świadomość tego, że ukochany kraj zamienił się w koszmarne wiezienie, które powoli korumpuje dusze swoich rezydentów. Nadzieję na zmianę tego stanu bohaterowie nie pokładają w swojej generacji, ale przyszłych pokoleniach.

www.kinofilia.pl