LEGO w wersji budżetowej

Data:
Ocena recenzenta: 5/10

Kryzys na rynku animacji trwa. Playmobil. Film to kolejna niezbyt udana produkcja, która w tym roku zawitała na nasze ekrany. No bo czy jest w stanie stanąć w szranki z LEGO Przygoda? Wydaje się, że nie...

Playmobil Film - kadr z Dzikiego Zachodu

Może to mało odkrywcze, ale… klocki Playmobil niemal do złudzenia przypominają słynne LEGO. Na tej samej zasadzie Playmobil. Film powtarza patenty z niezwykle popularnej animacji LEGO. Przygoda z 2014 roku. Identyczny jest pomysł istnienia dwóch niezależnych rzeczywistości, tego ludzkiego, aktorskiego, oraz fikcyjnego, animowanego, jak i motyw podróży przez poszczególne światy. Inna jest siłą rzeczy fabuła. Ta z Playmobil. Film sprawia wrażenie pretekstowej.

Nastoletnia Marla (Anya Taylor-Joy) marzy o szalonych podróżach. W dniu, w którym zamierza się do tego przyznać, jej rodzice giną w wypadku samochodowym. Na dziewczynę spada cała masa obowiązków, włącznie z prowadzeniem domu i opieką nad nieletnim bratem (Gabriel Bateman). W ciągu kilku lat zamienia się w sfrustrowaną i zmęczoną życie młodą kobietę, którą niewiele rzeczy cieszy. Junior nie potrafi tego zrozumieć. Pewnego dnia ucieka z domu i trafia na wystawę zabawek, gdzie zostaje wciągnięty do barwnego świata klocków. Marla rusza jego śladem…

To nie jest tak, że ten film nie ma przesłania. Owszem, ma, przypomina chociażby, że warto podążać za marzeniami, warto w ogóle marzyć, cieszyć się życiem, bawić. Problem w tym, że historia przedstawiona w Playmobil. Film jest banalna, a kolejne mało zaskakujące przygody stanowią jedynie pretekst do kolejnych żartów. Raz lepszych, raz gorszych, niekiedy trochę wymęczonych. Choć na ekranie dzieje się sporo, sala nie ryczy na głos tak, jak ryczała na LEGO. Przygoda. W jakiejś mierze dlatego, że wszystko to już widziała wcześniej.

Film ma mocne punkty. Brawurowo parodiuje Jamesa Bonda i filmy historyczne, oferuje też kilka trafionych aluzji do naszej rzeczywistości. Rozczarowuje tym, że nie tworzy żadnej mitologii. Nie oferuje bohaterów, z którymi dałoby się zidentyfikować. Służy jedynie prostej zabawie polanej marketingowym sosem. To trochę za mało, by się tym obrazem zachwycić.

Michał Zacharzewski

Zwiastun: