Krzysztof Osica

napisał o Bait

"Bait" jest dla (neo)realistycznego kina tym, czym był "Artysta" dla klasycznego Hollywood- odświeżającym remiksem. Wydawało się, że po Viscontim nie ma większego sensu sięgać po temat odchodzącego świata rybackiej wioski. Mark Jenkin wykorzystuje go jednak do zabawy z konwencjami realistycznego obrazowania. Uzupełnia je o montaż w radzieckim stylu i znaczący, niekiedy wręcz autonomiczny, dźwięk. "Bait" może i nie ma oceanicznych głębi, ale traktując go jako formalną zabawę (mimo że sam film jest raczej ponury) nie sposób go nie docenić.