kocio

napisał o Tajemnice Joan

Poszedłem dla Judi Dench i faktycznie jej fascynująca gra jest największą zaletą filmu. Niestety jej rola została bardzo ograniczona, więc w większości gra mimiką. Zdaje się, że scenariusz miał budować na jej milczeniu napięcie, żeby motywacja Joan zabrzmiała mocniej, ale to tylko wyjałowiło historię. Pewnie sceny z przeszłości miały to wypełniać, ale dla mnie to nie zadziałało - nie ciekawiło mnie zbyt odkrywanie co ukształtowało jej wybory, zabrakło mi reakcji współczesnej postaci. Nie było tam też nic specjalnego aktorsko. Najciekawsze wątki do dyskusji i zastanowienia się to na przykład kwestia roli kobiety w męskim świecie (np. nauki) - płeć stawia ją zawodowo w kiepskiej sytuacji, ale też paradoksalnie popłaca, bo daje znakomity kamuflaż. Inna to kwestia co jednostka może zrobić w obliczu globalnego konfliktu potęg politycznych i militarnych oraz czy taka odwaga jest dobra. Film tylko stawia te pytania, ale ich nie rozwija. Jak dla mnie to wystarcza, ale raczej nie dla każdego,