kocio

napisał o Boże Ciało

Dla mnie absolutną gwiazdą tego filmu jest scenarzysta, Mateusz Pacewicz. Ta historia jest z jednej strony bardzo spójna i zrozumiała, a z drugiej pełno w niej wątków (także tych wracających w odpowiednim momencie) i detali, które nie są niezbędne, ale robią doskonałą robotę. To bogaty i wielowarstwowy materiał do refleksji. Niestety, sam seans dużo słabiej. Słabym punktem jest brak charyzmy odtwórcy głównej roli - to ciekawa postać i rozumiem jego wewnętrzne życie, ale nie przekonałby mnie nawet do kupna długopisu. Tylko tyle, ale dla mnie prawie kładzie to cały film. Na drugim planie bardzo fajna, wyciszona i krytyczna rola Rycembel, ale też Wardejn, którego bez maniery w ogóle nie poznałem, Ziętek poruszający (nawet gdy wkurza). Reżyseria wydaje mi się jednak najsłabszym punktem, chyba zabrakło pomysłu jak nietypową postać przedstawić ciekawiej niż paradokumentalnie, jakich środków użyć innych niż rozmowa, przemowa albo zbliżenie na twarz. Już czekam na remake godny tej historii!