Lourdes: W oczekiwaniu na cud

Data:
Ocena recenzenta: 7/10


Lourdes opowiada historię niepełnosprawnej dziewczyny, dla której sponsorowane przez kościół wycieczki są jedyną okazją, aby wyrwać się z wszechogarniającej samotności.

Christine nie jedzie do europejskiej stolicy pielgrzymów -- tak jak inni -- w nadziei na cud. Sama jest raczej sceptyczna w kwestii religii. Jedzie dlatego, że straciła nadzieję, że może inaczej funkcjonować na świecie ludzi pełnosprawnych.

Na miejscu spotyka wiele typów ludzi -- księdza opowiadającego dowcipy o Matce Boskiej, wolontariuszki, bardziej zainteresowane przygodnym seksem niż opieką nad niepełnosprawnymi, babcie licytujące się na cuda oraz całą masę innych pielgrzymów, każdy z własnymi sprawami. Ludzi tych zdaje się łączyć jedno: nikogo nie obchodzi los Christine, każdy zajmuje się sobą.

Lourdes jawi się w filmie Jessiki Hausner niczym wielki jarmark, gdzie ludzie wszelkiej maści masowo przybywają by załatwić swoje interesy. Niebywała popularność miejsca sprawia, że wszędzie trzeba się porządnie nastać. Kolejka do magicznej skały, kolejka do kąpieli w świętej wodzie, która nieraz już sprawiła, że kaleki wstawały z wóżków a rak znikał zupełnie bez śladu. Stawka jest wysoka, duża jest więc konkurencja. Kto bliżej ustawi się do błogosławieństwa, kto lepiej sprzeda swoją niedołężność, ten wygra w bitwie o zdrowie własne czy najbliższych.

Dzięki Christine poznajemy Lourdes od środka. Przyglądamy się rutynowym zajęciom wolontariuszek. Mycie, przygotowanie łóżek, kładzenie spać, modlitwa. Wszystko we wcześniej zdefiniowanym porządku. Brak tu miejsca na jakąkolwiek spontaniczność, na przyjazną rozmowę na inny temat niż aktualne samopoczucie pacjentki oraz pogoda za oknem. Zamiast poczuć się bliżej ludzi, Christine coraz bardziej się więc od nich oddala. A raczej to ludzie oddalają się od niej, czując wstręt, zażenowanie, czy też zwyczajny strach przed chorobą. Jedną osobą, która wydaje się przejmować losem bohaterki jest ulokowana w tym samym pokoju bogobojna babcia, która objęła sobie za cal doprowadzenie do cudu i postawienie Christine z powrotem na nogi. Nawet ona jednak nie działa całkiem bezinteresownie...

Czytając ten opis wydawałoby się, że Hausner w swoim filmie wyśmiewa religijność i potępia pielgrzymów. Tak jednak nie jest. Atmosfera Lourdes jest poważna i doniosła. Surowe zdjęcia i podniosła muzyka oraz wszechogarniająca tragedia ludzka sprawiają, że nie jest nam raczej do śmiechu. Zaczynamy rozumieć desperację tych ludzi i sami -- wbrew zdrowemu rozsądkowi -- kibicować ich beznadziejnej misji.
Hausner unika też dosłowności, pozostawia wiele niedopowiedzeń, zostawiając miejsce na wiele interpretacji. Nie potępia jednoznacznie żadnej z postaw, koncentrując się na przedstawieniu ludzi, ich motywów, emocji. I -- mimo kilku uproszczeń, jak postać wolontariuszki opiekującej się Christine -- robi to bardzo przekonująco.

Film został zwycięzcą Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2009. Pokazywany był też w Wenecji oraz na Londyńskim Festiwalu BFI (gdzie widziałem go ja). Jest spora szansa, że dostępny będzie w dystrybucji w kraju. Jeśli tak się stanie to zdecydowanie polecam wyprawę do kina -- niezależnie czy jesteś wierzącym, agnostykiem czy ateistą (jak autor tego tekstu).

Zwiastun:

Dla mnie ten film to mały traktat o akceptacji odmienności. Główna bohaterka jest ledwie tolerowana z powodu swojej ułomnośći. Nikt nie chce jej poznać, nikt też nie daje jej odczuć że jest cześcią społeczności. Film doskonale pokazuje jej gorączkowe dążenie do bycia wśród "normalnych", jej mozolne próby wychodzenia z alienacji niekoniecznie oparte na wierze.
Późniejsze zmiany w życiu Christine, fakt bycia wyróżnioną, nie przynoszą upragnionej normalności a raczej budzą nienawiść, zazdrość, chłód. Reżyserka zdaje się mówić, że inność, niezależnie od formy jaką przyjmie, zawsze skazuje na społeczną banicję.

Nie widziałem filmu ale z recenzji można wywnioskować, że to mógł być całkiem fajny pomysł na krytykę biznesu pielgrzymkowego jaki rozwija się przy kościele w ostatnim czasie. Myślę, że gdyby w tą stronę film został pokierowany mógłby być jednym z głośnych filmów.

Dodaj komentarz