W innym świecie... "Adam"

Data:
Artykuł zawiera spoilery!

Hugh Dancy jest prześliczny, przeuroczy i w ogóle. Ma ten typ urody, który wzbudza w kobietach popęd macierzyński. Bo baby od razu chcą się takim zaopiekować. A tutaj jeszcze jest dużym dzieckiem. Nie tylko chce opieki, ale i jej potrzebuje.
Nie radzi sobie z absolutnie niczym, co można wrzucić do worka "niewerbalne". Często oznacza to, że nie radzi sobie z kontaktami z drugim człowiekiem.
Nie potrafi wyrazić tego, co dla innych jest oczywiste; nie potrafi zrozumieć rzeczy, które dla każdego są niezauważalnie banalne. Metafory traktuje dosłownie, nie rozumie kłamstw, żartów, ironii, szyderstwa. Nie potrafi nie być szczery - często do bólu.
Co więcej, ma zainteresowania na granicy obsesji - opowiada o nich z takim zapałem, jaki można znaleźć tylko u dziecka. Lub u osoby z zespołem Aspergera.

Trudno sobie wyobrazić taką osobę, normalnie funkcjonującą w dzisiejszym społeczeństwie, w którym kontakty niewerbalne są równie ważne - a często o wiele ważniejsze od tych linearnych, wypowiedzianych.
Jeszcze trudniej wyobrazić sobie takie "duże dziecko" próbujące stworzyć związek.

Adama trudno nie polubić, trudno nie zainteresować się jego losem, trudno mu nie współczuć. Ale uważajcie, gdy już powiąże Was z nim nić sympatii (a jeżeli empatię macie co najmniej w normie, to powiąże), to możecie zacząć odczuwać spory dyskomfort. Ja odczuwałam, gdy widziałam historię chłopaka który bardzo chce, bardzo czuje, ale bardzo nie może. A mimo to próbuje, bo w sumie... co innego mu pozostaje?

Dawno nie widziałam filmu, którym tak się przejęłam.
9/10

Zwiastun: