Gra o tron (2011-2017)

Game of Thrones

Wyprodukowany przez HBO serial "Gra o tron" powstał na podstawie bestsellerowej sagi fantasy George’a R.R. Martina Pieśni lodu i ognia, której pierwszą częścią jest Gra o tron. Autor sagi, uznany przez magazyn Time za mistrza gatunku fantasy, jest jednocześnie członkiem ekipy współproducentów wykonawczych i scenarzystów serialu.

Serial "Gra o tron" opowiada o krainie, w której lato trwa przez dziesięciolecia, a zima może panować dłużej niż żyje człowiek. Dwie potężne rodziny są uwikłane w śmiertelną grę, w której stawką jest panowanie nad Siedmioma Królestwami Westeros. Zdrada, pożądanie, intrygi i siły nadprzyrodzone wstrząsają czterema stronami Królestw, a zażarta walka o Żelazny Tron niesie ze sobą nieprzewidywalne konsekwencje.

Akcja zaczyna się w momencie, w którym król Robert Baratheon prosi Lorda Eddarda “Neda” Starka, by pomógł mu rządzić królestwem po podejrzanej śmierci jego najbardziej zaufanego człowieka. (aleseriale.pl)

Obsada:

Pełna obsada

Oceniłam ten serial 6 lat temu - jaki to był wtedy entuzjazm! Te postaci, te intrygi, te niespodziewane zejścia ze sceny. Po ostatnim sezonie niewiele z tego się ostało - toporność fabuły stopniowo rosła i pod koniec oglądało się już siłą rozpędu, dla tej garstki ulubionych postaci, które były już cieniami samych siebie z poprzednich sezonów (oprócz może Tormunda, który jak był rubasznym chwalipiętą, tak rubasznym chwalipiętą pozostał). Zakończenia się nie czepiam, bo nie miałam oczekiwań, i w sumie można mieć o nim inteligentną rozmową (vide Majmurek). Więc salut dla aktorów, scenografów i projektantów kostiumów, i małe Dracarys dla scenarzystów.

Spodziewałam się więcej. Bardzo nierówny: niektóre role cudownie dobrane (windują całość w górę), inne fatalnie (za mało charyzmy, pomijając już wygląd odbiegający od książkowego pierwowzoru, a nie rozumiem, co by to komuś szkodziło); niepotrzebne eksponowanie niektórych wątków, pomijanie innych; zbyt pobieżnie przedstawiona fabuła - a szkoda, bo poziom wykonania jest na tyle wysoki, że serial spokojnie by utrzymał widzów przez kilkanaście sezonów - stąd dla tych, którzy nie czytali książek bardziej niż trochę chaotyczny. Zdjęcia piękne, osadzenie w realiach książkowych świetne... Ale na "kultowy" serial to chyba nie ma szans

bonusowa gwiazdka za wątek Theona Greyjoya (tragedia grecka mode on) i dwie z pozostałych za muzykę... podpisuję się pod wszechobecną w internecie krytyką scen kobiecej nagości (sama nagość mi nie przeszkadza, ale np. depilacja brazylijska u mało cywilizowanej postaci zza Muru - tak)

Nie czytałam książki, więc nie mam jak stroić żadnych fochów w rodzaju "długość grzywki Coster-Waldau odbiega od moich wyobrażeń o Jaime Lannisterze". Mogę spokojnie oddawać się kontemplacji fabuły pełnej intryg, nie zawsze zgodnej z moimi narracyjnymi oczekiwaniami. Jedyny zarzut jaki mam to ten, że z taką ilością wątków niektóre odcinki zamieniają się w "autostopem przez Westeros i okolice" i nie ma czasu zostać gdzieś na dłużej. O ile poziom nie spadnie w dalszych sezonach, będzie to prawdziwa rewelacja.

Totalna rewelacja dla tych, którzy nie czytali, koszmarnie powycinana fabuła dla tych, którzy czytali - ale trzeba przyznać, że z każdym sezonem jest trochę lepiej. Wracam do oglądania po dłuższej przerwie:)

Winter is coming.

Ludzie zachwycenie, ale dla mnie jednak czegoś tu brakuje

jakoś mi nie podchodzi do gustu ten 7 sezon, wszystko szybko się dzieje i zaczyna nam się robić z tego lekka fantasy bajeczka

NarisAtaris
aiczka
Esme
Szklanka1979
redo123
mordino
MiloszE
adi1957
lolita3
Garsija